To będzie prawdziwe trzęsienie ziemi w świecie kultury. Jesienią oczy całej Polski zwrócą się na Kielce. To właśnie tutaj, w stolicy Świętokrzyskiego, odbędzie się II Kongres Muzealników Polskich. Ponad TYSIĄC ekspertów, dyrektorów i kustoszy z najważniejszych instytucji w kraju wypełni kieleckie ulice. To nie tylko prestiż, ale też wielka szansa na promocję i ogromny zastrzyk energii dla miasta.
Po dekadzie od pierwszego kongresu, który odbył się w Łodzi, przyszedł czas na Kielce. Decyzja zapadła na najwyższych szczeblach, bo to wiceminister kultury Maciej Wróbel powierzył tę misję Muzeum Narodowemu w Kielcach.
Pieniądze z Warszawy i wielkie zaufanie
Organizacja tak gigantycznego wydarzenia to nie tylko zaszczyt, ale i ogromne wyzwanie logistyczne. Resort kultury nie zostawił jednak Kielc z pustymi rękami – na kongres zostaną przeznaczone specjalne środki.
To wyraz ogromnego zaufania ze strony ministerstwa. Budujemy program, który zaprezentujemy wiceministrowi pod koniec lutego
– zapowiada prof. Robert Kotowski, dyrektor Muzeum Narodowego w Kielcach.
Trzy dni, które zmienią wszystko
Przez trzy jesienne dni Kielce będą tętnić życiem. Dla dyrektora Kotowskiego to idealny moment, by pokazać fachowcom z całej Polski, że świętokrzyskie zabytki to światowa liga.
Liczymy na obecność nawet ponad tysiąca osób. To będzie miało ogromny wymiar promocyjny dla miasta i regionu
– podkreśla dyrektor.
Muzealnicy chcą wyciągnąć gości z konferencyjnych sal i pokazać im to, co u nas najcenniejsze. Dla lokalnych hoteli, restauracji i punktów usługowych to zapowiedź złotych żniw, a dla kieleckich muzeów szansa, by raz na zawsze wyjść z cienia większych ośrodków.
Intensywne odliczanie
Prace już ruszyły. Najbliższe miesiące to dla kieleckich muzealników czas morderczej pracy merytorycznej i organizacyjnej. Wszystko po to, by jesienią Kielce udowodniły, że potrafią zorganizować wydarzenie na miarę europejską.
Budżet jest dopinany, a program krystalizuje się w zaciszach gabinetów. Jedno jest pewne: takiej kumulacji wiedzy i pasji do zabytków nasze miasto jeszcze nie widziało
Alicja Martowska

