Kielce oficjalnie upominają się o ważny dla swojego rozwoju szlak komunikacyjny i dołączają do lobbingu na rzecz budowy drogi ekspresowej S46. Podczas ostatniej sesji radni ponad podziałami politycznymi przyjęli rezolucję, która ma skłonić rząd do wpisania tej strategicznej trasy do ogólnopolskiego programu budowy dróg.
Zjednoczeni ponad podziałami
W kieleckiej Radzie Miasta rzadko panuje tak absolutna zgoda. Tym razem jednak radni Koalicji Obywatelskiej, Perspektyw i innych klubów zagłosowali ramię w ramię. Zjednoczył ich cel: Kielce muszą stać się kluczowym węzłem na nowej mapie transportowej Polski.
Musimy mówić wspólnym głosem. To inwestycja ważna dla Kielc i całego regionu świętokrzyskiego
– przekonywał radny Wiktor Pytlak z Koalicji Obywatelskiej.
Podobnego zdania był Dariusz Gacek z klubu Perspektywy, który podkreśla, że zabieganie o to, by region nie został pominięty w wielkich inwestycjach, to obowiązek lokalnych polityków.
Czym jest S46, czyli „Szlak staropolski”?
Koncepcja drogi ekspresowej S46 to ambitny plan połączenia zachodniej granicy Polski (z Czechami) ze wschodnią (z Ukrainą i Białorusią). Trasa miałaby przebiegać przez Kudowę-Zdrój i Kotlinę Kłodzką, Opole i Częstochowę, Jędrzejów i Kielce, Kraśnik, Lublin aż po Włodawę.
Dla Kielc oznaczałoby to błyskawiczne połączenie ze Śląskiem oraz Dolnym Śląskiem, a w przeciwnym kierunku – ważne otwarcie na Lubelszczyznę i rynki wschodnie.
Nowe strefy przemysłowe i impuls dla biznesu
Radni argumentują, że S46 to nie tylko wygoda dla kierowców, ale przede wszystkim potężny magnes dla inwestorów. Nowoczesna trasa ekspresowa to naturalne miejsce powstawania nowych stref przemysłowych i logistycznych. Kielce, wpisując się w ten szlak, zyskałyby na atrakcyjności w oczach przedsiębiorców szukających miejsca na swoje fabryki czy centra dystrybucyjne.
Obecny Rządowy Program Budowy Dróg Krajowych obejmuje perspektywę do 2033 roku, jednak droga S46 wciąż czeka na swój oficjalny „złoty bilet”. Kielce, przyjmując rezolucję, dołączają do silnej grupy nacisku, w której są już m.in. Opole i Częstochowa. Teraz piłka jest po stronie rządu i parlamentarzystów, którzy muszą zdecydować, czy „Szlak staropolski” stanie się priorytetem w nadchodzących latach.
Ewa Sztechman

