Dla świętokrzyskich firm wojna w Ukrainie to nie tylko dramat za miedzą, ale przede wszystkim potężna szansa na gospodarczy skok. Lokalne potęgi budowlane i przemysłowe już teraz ostrzą zęby na kontrakty warte miliardy złotych. „Dlaczego nie pracować na Wschodzie?” – pytają przedsiębiorcy, którzy planują podwojenie produkcji, by sprostać ukraińskim potrzebom.
Exbud idzie na całość
Kieleckie firmy nie zamierzają czekać z założonymi rękami na koniec wystrzałów. Przykładem jest kielecki Exbud, który już szykuje się do wielkiej ekspansji. Producent konstrukcji stalowych, mostów i wiaduktów planuje rozbudowę zakładu o niemal 100 procent powierzchni hal produkcyjnych.
Widzimy w tym dużą szansę. Dużym atutem jest nasze położenie
– mówi otwarcie Tomasz Barszcz, prezes Grupy Exbud.
Dla regionu to jasny sygnał, że odbudowa Ukrainy to nie tylko pomoc humanitarna, ale twardy biznes, który napompuje budżet województwa i stworzy setki nowych miejsc pracy.
Odlewnie i energetyka: Branże z potencjałem
Marszałek Renata Janik stawia sprawę jasno: region ma potencjał, którego Ukraina potrzebuje „na wczoraj”. Szczególne nadzieje pokłada się w branży odlewniczej oraz firmach zajmujących się modernizacją sieci energetycznych.
Ukraińcy z obwodu winnickiego przyznają, że po ostatniej zimie i fali ataków na infrastrukturę krytyczną, potrzeby są gigantyczne. Odbudowa dróg, kolei i bloków mieszkalnych to projekty, które na bezpieczniejszych terenach Ukrainy mogą ruszyć lada moment.
Region ugra miliony?
Ekonomiści nie mają wątpliwości, że jeśli świętokrzyskie firmy „wgryzą się” w rynek ukraiński, województwo stanie się logistycznym i produkcyjnym zapleczem dla jednego z największych programów odbudowy w powojennej Europie. To szansa na uniezależnienie się od rynków zachodnich i zbudowanie potęgi na Wschodzie.
Marta Grasegger

