Kielecka prokuratura zamknęła śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa w starachowickim hostelu pracowniczym. Akt oskarżenia przeciwko 21-letniemu Kolumbijczykowi właśnie wylądował na biurku sędziów Sądu Okręgowego w Kielcach.
Stawka jest najwyższa, bo za zaszlachtowanie nożem swojego 19-letniego rodaka, oskarżonemu grozi nawet dożywotnia odsiadka.
Alkohol i nóż w ręku
Wszystko zaczęło się od niewinnej imprezy w hostelu pracowniczym w grudniu ubiegłego roku. Grupa Kolumbijczyków piła alkohol, ale atmosfera szybko zgęstniała.
Jak relacjonuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, Daniel Prokopowicz, w pewnym momencie pomiędzy dwoma mężczyznami doszło do sprzeczki i fizycznej wymiany ciosów, w toku której 21-latek ugodził nożem 19-latka. Obaj byli nietrzeźwi w chwili zdarzenia.
Pomimo przewiezienia pokrzywdzonego do szpitala i udzielenia mu pomocy medycznej, jego życia nie udało się uratować.
Wszystkiemu zaprzecza
Oskarżony 21-latek nie przyznaje się do winy. Choć prokurator Daniel Prokopowicz podkreśla, że śledczy zebrali mocny materiał dowodowy, chłopak lawiruje w swoich wyjaśnieniach.
Od czasu zbrodni siedzi za kratkami i teraz to właśnie tam, w celi, będzie czekał na wyrok, który może go nigdy nie wypuścić na wolność. Sąd w Kielcach ma przed sobą trudną sprawę, która wstrząsnęła nie tylko lokalną społecznością, ale i całą branżą pracowniczą w Starachowicach.
Edyta Olszewska

