To miał być spokojny czwartkowy wieczór, a skończyło się syrenami karetek i zablokowaną drogą. Na trasie wojewódzkiej nr 786 w Szczukowicach doszło do groźnego wypadku, który cudem nie zakończył się śmiercią.
Przez jeden błąd 66-letniego kierowcy Renault, dwie osoby z rozbitego Audi trafiły pod opiekę lekarzy. Służby ostrzegają, że taka chwila nieuwagi na skrzyżowaniu, to może być wyrok.
Fatalny błąd seniora
Do zdarzenia doszło tuż przed godziną 17:00, w samym szczycie powrotów z pracy. 66-letni mężczyzna siedzący za kółkiem Renault, jadąc od strony Bronic w kierunku Jaworzni, podjął decyzję, która zaważyła na losach trzech osób. Przecinając drogę wojewódzką 786, zachował się tak, jakby był na niej sam -całkowicie zignorował nadjeżdżające Audi.
Kierujący Renault nie ustąpił pierwszeństwa jadącemu prawidłowo 26-latkowi. Siła uderzenia była duża
– relacjonuje st. asp. Jacek Borek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.
Ranni w szpitalu, auta do kasacji
Młody kierowca Audi oraz jego 60-letnia pasażerka nie mieli szans na uniknięcie zderzenia. Rozbite auto, dym spod maski i potężne potłuczenia – to bilans tego popołudnia. Oboje zostali natychmiast zabrani przez Zespół Ratownictwa Medycznego do szpitala. Choć obaj kierowcy byli trzeźwi, to brak wyobraźni starszego z nich doprowadził do paraliżu komunikacyjnego w regionie.
Wypadek w Szczukowicach wywołał lawinę komentarzy wśród lokalnych kierowców, którzy codziennie pokonują trasę DW786.
To skrzyżowanie to prosta droga do nieszczęścia, jeśli ktoś nie patrzy na znaki. Ludziom się spieszy, a potem mamy takie sceny. Dobrze, że nikt nie zginął, ale strach siedzi w człowieku
– mówi nam jeden ze świadków, który przejeżdżał chwilę po wypadku.
Policja prowadzi teraz szczegółowe czynności, które mają dokładnie wyjaśnić przebieg zdarzenia. Droga w miejscu wypadku była przez pewien czas zablokowana, co wywołało spore utrudnienia dla mieszkańców Jaworzni i okolic.
Edyta Olszewska

