Kielczanie, zapnijcie pasy! Wielka batalia o drogę ekspresową S74 przez środek miasta właśnie wchodzi w decydującą fazę. Po miesiącach analiz, poprawek i urzędniczych przepychanek, maszyna ruszyła i nic jej już nie zatrzyma. Wojewoda Józef Bryk właśnie odkrył karty: do końca tygodnia zapadnie kluczowy wyrok środowiskowy, a już w marcu na kieleckie ulice wjedzie ciężki sprzęt.
Mury Świętokrzyskiego Urzędu Wojewódzkiego drżą od tempa prac. Choć biurokracja bywa powolna, tym razem finał jest na wyciągnięcie ręki. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska kończy właśnie szlifować swoje postanowienie, które jest zielonym światłem dla całej inwestycji.
Postanowienie RDOŚ-u uwzględnia poprawki, jakie zgłaszano do wniosku. Następnie służby wojewody będą analizować wniosek i w przypadku pozytywnej oceny zezwolą na inwestycję
– zaznacza wojewoda świętokrzyski, Józef Bryk.
ZRID, czyli prawo do wielkiej budowy
Teraz wszystko zależy od dokumentu o magicznie brzmiącej nazwie ZRID. To on daje drogowcom „klucze” do terenu i pozwala wywłaszczyć grunty pod asfalt. Urzędnicy mają niespełna miesiąc na finalne sprawdzenie papierów, ale realne szacunki są bezlitosne – analiza potrwa około półtora miesiąca.
To oznacza jedno: marzec 2026 roku będzie momentem, w którym łopaty zostaną wbite w ziemię. Od węzła Kielce Zachód aż po kluczowe skrzyżowanie na Bocianku, miasto stanie się placem wielkiej budowy.
Wyścig z czasem: Kiedy wciśniemy gaz do dechy?
Zegar zacznie tykać już wiosną. Wykonawca ma przed sobą morderczy plan, bo tylko 19 miesięcy na to, by przebić się z ekspresówką przez serce regionu. Jeśli pogoda dopisze, a zimy nie będą zbyt srogie, kierowcy odetchną z ulgą już za dwa lata.
Według realnych szacunków może to potrwać ok. półtora miesiąca. Wydanie ZRID-u jest kluczową decyzją umożliwiającą rozpoczęcie prac budowlanych. Według obliczeń budowa S74 przez Kielce rozpocznie się w marcu bieżącego roku
– zapowiada wojewoda.
Plan jest ambitny: jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsi kierowcy przejadą nowym odcinkiem od Zachodu do Bocianka w pierwszej połowie 2028 roku. Kielce przestaną być „wąskim gardłem” na mapie Polski, a S74 stanie się nowym kręgosłupem komunikacyjnym regionu.
Marta Grosegger

