Kielecki łącznik między ulicami Tektoniczną a Malików to dla wielu mieszkańców Ślichowic codzienny koszmar. Choć trasa stanowi kluczowy skrót do szkół, przychodni i sklepów, piesi wciąż muszą brnąć przez błoto i dziury, ryzykując bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich.
XXI wiek w błocie i bez chodnika
Sytuacja na pograniczu Ślichowic i Malikowa od lat pozostaje bez zmian, budząc coraz większą frustrację lokalnej społeczności. Mieszkańcy podkreślają, że w mieście wojewódzkim taka infrastruktura to wstyd. Brak utwardzonego przejścia zmusza ich do wyboru: albo niebezpieczny spacer poboczem traktu, który „wygląda jak po wojnie”, albo nadkładanie drogi, co wydłuża czas dotarcia do celu z 10 do ponad 30 minut.
Mamy XXI wiek, a droga do szkoły wygląda, jakby było pięć minut po wojnie
– żalą się w mediach społecznościowych kieleccy rodzice. Dla wielu osób, w tym seniorów i osób z niepełnosprawnościami, pokonanie tego odcinka w deszczowe dni graniczy z cudem.
Radni podzieleni w sprawie procedur
Problem braku chodnika stał się tematem burzliwej dyskusji w programie „Interwencja”. Dariusz Gacek, radny klubu Perspektywy, wskazuje na skomplikowany stan prawny gruntów. Konieczne jest przekształcenie działki na użytek drogowy oraz skomplikowane porozumienie z firmą energetyczną PGE w sprawie stojących tam słupów. Radny zadeklarował jednak chęć mediacji w celu przyspieszenia tych formalności.
Zupełnie inne zdanie ma Marcin Stępniewski z PiS, który uważa, że zasłanianie się latami procedurami to jedynie dowód na brak dobrej woli urzędników. Jego zdaniem, przy wykorzystaniu obowiązującej specustawy, chodnik mógłby powstać w ciągu maksymalnie dwóch lat, bez oglądania się na standardowe bariery biurokratyczne.
Światełko w tunelu: program „Bezpieczny Chodnik”
Mimo długoletnich zaniedbań, pojawiła się realna nadzieja na poprawę sytuacji. Kluczem do sukcesu może być miejski program „Bezpieczny Chodnik”. Choć budżet na ten rok jest już rozdysponowany, urzędnicy nie wykluczają zmian w harmonogramie prac.
Jeżeli zostaną środki, są bardzo duże szanse, że ten chodnik powstanie jeszcze w tym roku
– zapowiedział Karol Nowakowski, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Kielcach.
Dla mieszkańców, którzy codziennie pokonują ten prowizoryczny trakt, to deklaracja kluczowa. Na razie muszą jednak uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, że nadchodząca wiosenna odwilż nie zamieni ich drogi do pracy i szkoły w nieprzejezdne grzęzawisko.
Przemysław Duda

