To finał głośnej i bulwersującej sprawy, która poruszyła całą Polskę. Ochroniarz Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie, który nagrał biesiadujących urzędników w miejscu pamięci narodowej, został prawomocnie uniewinniony.
Sąd Okręgowy w Kielcach podtrzymał wyrok pierwszej instancji. Tymczasem zegar tyka dla tych, którzy pili alkohol w mauzoleum, a ich sprawa wciąż jest w toku.
Szybka rozprawa, jednoznaczny werdykt
Rozprawa apelacyjna trwała zaledwie kilkanaście minut. Wystarczyło. Sąd Okręgowy w Kielcach nie miał wątpliwości i utrzymał wyrok uniewinniający wobec byłego ochroniarza.
Sprawca wyczerpał znamiona przestępstwa, ale społeczna szkodliwość jest niewielka, dlatego postępowanie zostało umorzone
– poinformował sędzia Jan Klocek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach. Wyrok jest prawomocny.
Nagranie, które wstrząsnęło opinią publiczną
Sprawa sięga lipca 2021 roku. To wtedy na terenie Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie odbyła się zakrapiana alkoholem impreza z udziałem pracowników jednostek podległych Urzędowi Marszałkowskiemu. Autorem nagrania był ówczesny ochroniarz obiektu, Krzysztof Kowalik.
Film trafił do internetu dopiero dwa lata później, wywołując ogromne oburzenie. Paradoksalnie to nie uczestnicy libacji, lecz nagrywający ochroniarz usłyszał zarzuty – dotyczące nieuprawnionego przetwarzania danych osobowych.
„To była reakcja emocjonalna”
Sąd nie miał wątpliwości, że kontekst był kluczowy.
Sprawcą jest osoba, która na co dzień mieszka w miejscowości dotkniętej tą tragedią. To mogło wywołać silną, spontaniczną reakcję
– podkreślał sędzia Jan Klocek.
Sam Krzysztof Kowalik konsekwentnie przekonywał, że nie chciał nagłaśniać sprawy ani zdobywać rozgłosu.
Nie miałem na celu upublicznienia nagrania. Ono zostało później rozpowszechnione, ale nie przeze mnie. Dla mnie to była linia obrony
– mówił podczas jednej z wcześniejszych rozpraw.
Na ogłoszeniu wyroku ani on, ani jego pełnomocnik już się nie pojawili.
Teraz czas na urzędników
Choć sprawa ochroniarza jest już zamknięta, to nie koniec sądowej historii Michniowa. W marcu przed Sądem Okręgowym w Kielcach odbędzie się apelacja w sprawie trójki uczestników libacji: Grzegorza R., Bartłosza B. (syna byłego marszałka województwa) oraz Anny J.
Wszyscy zostali skazani w pierwszej instancji za znieważenie miejsca pamięci narodowej. Otrzymali karę roku ograniczenia wolności oraz 30 godzin prac społecznych miesięcznie. W sądzie deklarowali skruchę.
Chciałabym przeprosić wszystkich, którzy mogli poczuć się moim zachowaniem urażeni, a szczególnie mieszkańców Michniowa
– mówiła jedna z oskarżonych.
Ta sprawa od początku budziła ogromne emocje, bo dotyczyła pamięci ofiar, granic odpowiedzialności i odwagi cywilnej. Dziś jedno jest pewne: człowiek, który nagrał to, co nie powinno się wydarzyć, nie poniesie kary. Teraz oczy regionu i opinii publicznej zwracają się w stronę tych, którzy w Mauzoleum zamienili pamięć w libację.
Magda Wydra

