Miał być wielki zysk, jest wielki wstyd i perspektywa 12 lat za kratami! 40-letni kryminalista myślał, że w powiecie chrzanowskim stworzy narkotykowe eldorado pod okiem świętokrzyskich „psów”. Przeliczył się. Kryminalni z Kielc wjechali mu „z buta” do mieszkania, a profesjonalna plantacja konopi zwinęła się szybciej, niż urosła. W ręce mundurowych wpadł też jego koleżka.
To była koronkowa robota kieleckich asów z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową. Choć przestępcza dziupla znajdowała się w Małopolsce, nasi śledczy byli o krok przed handlarzami. W minioną środę, 21 stycznia, punktualnie i bez zaproszenia, zapukali do drzwi 40-latka.
Profesjonalna fabryka odurzenia
W środku policjanci przecierali oczy ze zdumienia. Jeden z pokoi zamienił się w zaawansowaną technologicznie szklarnię. Stały tam dwa profesjonalne namioty, a w nich aż 45 dorodnych, zakazanych krzaków. Sprzęt był najwyższej klasy: lampy dające słońce w środku zimy, wentylatory, termometry i specjalistyczne odżywki. Recydywista dbał o swoje rośliny lepiej niż o własną wolność. Na deser mundurowi znaleźli gotowe porcje marihuany.
Śledczy nie poprzestali na jednym sukcesie. Skoro 40-latek hodował towar w wynajętym lokalu, policjanci postanowili odwiedzić właściciela mieszkania. 38-letni koleżka „ogrodnika” również nie krył przerażenia, gdy zobaczył odznaki. W jego mieszkaniu znaleziono marihuanę i amfetaminę. Obaj trafili na dołek.
Mocny głos z policji: „Nie ma dla nich taryfy ulgowej!”
Portal Kielecki dotarł do funkcjonariusza operacyjnego, który brał udział w akcji. Jego słowa nie pozostawiają złudzeń co do przyszłości zatrzymanych:
Ten typ myślał, że jest nieuchwytny, bo wynajął norę w innym województwie. Klasyczny błąd nowicjusza, chociaż to stary recydywista. Robił to profesjonalnie, namioty, chemia, wszystko ustawione pod zbiór. Ale dla takich jak on nie ma taryfy ulgowej. Kiedy weszliśmy, stał jak wryty, jakby mu te lampy mózg wypaliły. Teraz ma 12 lat na przemyślenie, czy warto było bawić się w ogrodnika. Wycinamy te narkotykowe chwasty z korzeniami i będziemy to robić dalej, nieważne czy w Kielcach, czy pod Krakowem. Dopadniemy ich wszędzie
– mówi Portalowi Kieleckiemu anonimowo śledczy z KWP w Kielcach.
Zarzuty, które zwalają z nóg
Dla 40-latka to może być koniec kariery. Działał w warunkach recydywy, co oznacza, że sąd nie będzie miał dla niego litości. Za kratami może spędzić nawet 12 lat. Jego 38-letni kompan, który udostępniał lokal i sam „podjadał” prochy, może posiedzieć 3 lata.
Magda Wydra

