Pracowali, mieszkali, chodzili po ulicach Kielc i Włoszczowy, jakby nic się nie stało. Problem w tym, że w Polsce nie powinni być od miesięcy. Straż Graniczna zakończyła serię kontroli w regionie i efekt jest jasny: zatrzymania, decyzje o wydaleniu i zakaz powrotu do strefy Schengen.
Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Kielcach zatrzymali we Włoszczowie 32-letniego obywatela Gruzji. Mężczyzna nie posiadał żadnych dokumentów potwierdzających legalny pobyt w Polsce. Ani karty, ani wizy, ani pozwolenia. Kontrola zakończyła się natychmiastowym wszczęciem procedury administracyjnej.
267 dni i 245 dni nielegalnie
Tego samego dnia w samym sercu Kielc wpadł obywatel Indonezji. Jak ustalili strażnicy graniczni, przebywał w Polsce nielegalnie od 245 dni. Posługiwał się węgierską kartą pobytu, która – jak wykazały bazy danych – była dokumentem podlegającym zatrzymaniu. Próba „legalności na papierze” nie przeszła.
Dzień później, w czwartek 8 stycznia, strażnicy zatrzymali w Kielcach 35-letniego obywatela Uzbekistanu. Mężczyzna był w Polsce nielegalnie od 267 dni. Okazał ważny paszport oraz… kserokopię bułgarskiej karty pobytu, unieważnionej już w kwietniu 2025 roku. Jakby tego było mało, próbował zalegalizować pobyt, składając wniosek do wojewody, mimo że formalnie nie miał do tego prawa.
Wobec wszystkich zatrzymanych komendant Placówki SG w Kielcach wydał decyzje o zobowiązaniu do powrotu. Każdy z mężczyzn otrzymał 6-miesięczny zakaz wjazdu do Polski i całej strefy Schengen.
Przemysław Duda

