Dwa promile alkoholu w żyłach, wulgaryzmy na ustach i całkowity brak hamulców. 53-letni mężczyzna, zamiast wdzięczności za opiekę medyczną, zafundował personelowi jędrzejowskiego szpitala prawdziwy festiwal nienawiści. Nie wiedział jednak jednego, że od stycznia prawo zmieniło się na korzyść medyków, a on stał się jednym z pierwszych, którzy odczuli to na własnej skórze w trybie błyskawicznym.
Awantura przy łóżku pacjenta
Wszystko zaczęło się w piątek, 23 stycznia. Spokój Szpitala Specjalistycznego w Jędrzejowie przerwał ryk pijanego pacjenta. 53-latek kompletnie nie panował nad emocjami – wykrzykiwał obelżywe wyzwiska, paraliżując pracę lekarzy i pielęgniarek. Wezwani na miejsce policjanci nie mieli wątpliwości: to nie była zwykła niedyspozycja, a agresywny amok.
Badanie alkomatem wykazało ponad 2 promile alkoholu. Zamiast w szpitalnym łóżku, mężczyzna spędził weekend na twardej pryczy w policyjnym areszcie.
To była wyjątkowo niesmaczna sytuacja. Personel dwoi się i troi, żeby ratować życie, a tacy ludzie myślą, że są bezkarni. Gość był kompletnie odklejony od rzeczywistości, darł się na cały oddział. Nowe przepisy pozwoliły nam go jednak błyskawicznie „wyprostować”. Już w niedzielę stał przed sądem i nie było miejsca na żadne tłumaczenia. Dostał tysiąc złotych kary i miejmy nadzieję, że to go otrzeźwi skuteczniej niż izba wytrzeźwień
– powiedział Portalowi Kieleckiemu jeden z funkcjonariuszy jędrzejowskiej jednostki.
Nowy bat na furiatów
Zatrzymany 53-latek przekonał się, że przepisy, które weszły w życie 2 stycznia 2026 roku, nie są tylko martwym zapisem. Nowelizacja Kodeksu Wykroczeń wprowadziła tzw. typ kwalifikowany wykroczenia (art. 51 § 2 a). W skrócie: za robienie dymu w szpitalu, urzędzie czy podczas akcji ratunkowej, kary są teraz surowsze i egzekwowane w trybie przyspieszonym.
Dla językowskiego furiata sprawiedliwość była wyjątkowo prędka. Niedzielna rozprawa zakończyła się wyrokiem – tysiąc złotych mandatu karnego. To bolesna lekcja, która ma być przestrogą dla wszystkich, którzy mylą placówkę medyczną z knajpą najniższej kategorii.
Edyta Karys

