W kieleckiej Radzie Miasta nastąpił wreszcie polityczny przełom. Po miesiącu paraliżu i czterech nieudanych próbach, radni w końcu wybrali nowego przewodniczącego. Został nim Maciej Jakubczyk, co potwierdza powstanie nowej, egzotycznej większości, która może skutecznie krzyżować plany prezydentki Agaty Wojdy.
Piąte podejście przerwało pat
Wybór przewodniczącego przypominał polityczny serial. Od momentu odwołania Karola Wilczyńskiego (KO) w połowie stycznia, rada trwała w zawieszeniu. Cztery kolejne głosowania kończyły się remisem 12:12, co przy 25-osobowym składzie uniemożliwiało rozstrzygnięcie.
Dopiero w czwartek, przy pełnej frekwencji, impas został przełamany. Wynik głosowania sugeruje, że języczkiem u wagi stał się klub Macieja Burszteina, a decydujący głos miał prawdopodobnie on sam.
Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie owocowała tylko dobrem kielczan. Na sam koniec liczą się Kielce
– zadeklarował tuż po wyborze Maciej Jakubczyk, próbując studzić emocje po burzliwych tygodniach.
Prezydent Wojda bez większości, PiS z sukcesem
Odwołanie Karola Wilczyńskiego było inicjatywą Prawa i Sprawiedliwości. Radni PiS argumentowali, że dotychczasowy przewodniczący był zbyt blisko związany z Agatą Wojdą, co uniemożliwiało radzie realną funkcję kontrolną nad działaniami ratusza.
Dzisiejsze rozstrzygnięcie to kolejny cios w stabilność rządów Agaty Wojdy. Przypomnijmy w maju 2025 roku rozpadła się koalicja KO z klubem Perspektywy. W czerwcu nie udzielono prezydent wotum zaufania, a w lutym fotel przewodniczącego stracił jej protegowany.
Pierwszy test nowej większości: Synagoga do konsultacji
Nowy układ sił został przetestowany niemal natychmiast podczas głosowania nad przyszłością dawnej synagogi. Mimo pozyskanych funduszy unijnych na remont, radni PiS domagali się konsultacji społecznych w sprawie przeznaczenia obiektu. Wynik głosowania nie pozostawia złudzeń co do nowej hierarchii w radzie. Za konsultacjami było 14 głosów (PiS + prawdopodobnie klub Burszteina), a przeciw 11 głosów (KO + Lewica)
Oznacza to, że proces inwestycyjny może ulec wydłużeniu, a prezydentka Wojda każdą kluczową decyzję będzie musiała teraz twardo negocjować z opozycją.
Adam Wijas

