o koniec pewnej epoki. Szkoła Podstawowa im. Legionów Polskich w Okole, która przetrwała wojny i zmiany ustrojów, może nie przetrwać brutalnej demografii. W gminie Bałtów zawrzało, bo radni podjęli intencyjną uchwałę o likwidacji placówki. Od września w całej gminie ma działać już tylko jedna szkoła. Powód? Garstka uczniów i budynek, który grozi zawaleniem.
Sytuacja w Okole od dawna wisiała na włosku. Już rok temu szkołę „okrojono”, zostawiając w niej tylko najmłodsze klasy. Efekt? Rodzice sami zaczęli zabierać dzieci do Bałtowa, nie chcąc, by ich pociechy uczyły się w mikroskopijnych, łączonych grupach. Dziś w Okole uczy się zaledwie 18 uczniów. Statystyki urodzeń w gminie są jeszcze bardziej przerażające, bo w zeszłym roku na świat przyszło tylko 11 małych mieszkańców Bałtowa.
Decyzja jest trudna i niepopularna, ale konieczna. Trzeba łączyć oddziały, a to niekorzystnie wpływa na rozwój społeczny uczniów
– argumentował podczas sesji wójt Hubert Żądło.
Budynek jak pułapka?
Ale brak dzieci to niejedyny problem. Przedwojenny gmach szkoły w Okole wymagałby wielomilionowych nakładów, na które gminy po prostu nie stać. Wójt ostrzega, że stan techniczny obiektu zaczyna zagrażać bezpieczeństwu. Przeglądy pożarnicze i budowlane są bezlitosne: remont jest konieczny „na wczoraj”, albo budynek trzeba zamknąć.
Co stanie się z uczniami z Okoła, Michałowa i Wólki Pętkowskiej? Gmina obiecuje darmowy transport do szkoły w Bałtowie. Podróż ma trwać około 20 minut, a autobusy mają być dopasowane do dzwonków.
Kurator ma ostatnie słowo
Choć radni przegłosowali zamiar likwidacji (9 głosów za, 5 wstrzymujących się), los szkoły wciąż leży w rękach Kuratorium Oświaty w Kielcach. To tam zapadnie ostateczny wyrok. Jeśli kurator wyda zgodę, 31 sierpnia szkoła im. Legionów Polskich przejdzie do historii. Bałtów nie jest odosobniony – do kieleckiego kuratorium wpłynęło już 9 podobnych wniosków z całego województwa.
Magda Wydra

