Sobotni wieczór, który Kielce zapamiętają na długo! Kielecki Teatr Tańca (KTT) udowodnił, że jest prawdziwym diamentem w koronie polskiej kultury. Podczas wielkiej gali z okazji 30-lecia istnienia, scena dosłownie płonęła od emocji, a widzowie zostali zabrani w sentymentalną podróż przez trzy dekady artystycznego geniuszu.
Od „Uczuć” po „Syrenkę Ariel” – to nie był tylko taniec, to była manifestacja pasji, która podbiła Chiny, USA i Izrael!
Zaczęło się od marzeń, skończyło na światowych scenach
Historia KTT to gotowy scenariusz na film. Wszystko zaczęło się od marzenia dr Elżbiety Pańtak, która chciała nie tylko tańczyć, ale i uczyć innych. Dziś, po 30 latach, liczby zwalają z nóg: 400 tancerzy, 700 kostiumów i 10 ton scenografii! –
Przez ten okres 30 lat w naszym teatrze tańczyło 400 zawodowych tancerzy… Występowaliśmy na najważniejszych scenach tanecznych w Polsce, jak Teatr Wielki Opera Narodowa w Warszawie… Mieliśmy możliwość zaprezentowania naszych spektakli publiczności między innymi w Chinach, Stanach Zjednoczonych czy Izraelu
– wylicza z dumą dr Elżbieta Pańtak.
Proces ważniejszy niż brawa?
Podczas sobotniej gali na Dużej Scenie widzowie zobaczyli esencję dorobku teatru. Fragmenty spektakli „Jazz Dance”, „Faust” czy kultowego „Dziadka do orzechów” przypomniały, dlaczego KTT jest marką rozpoznawalną globalnie. Jednak dla twórców sukces to nie tylko statystyki.
Najbardziej cenię w tej działalności tę drogę, którą przeszliśmy. Efekty też mnie cieszą, ale najbardziej są dla mnie przyjemne, kiedy powstały w procesie dobrych relacji
– podkreślił wzruszony dr Grzegorz Pańtak, zastępca dyrektora KTT.
Kielecka kuźnia talentów: Od przedszkolaka do seniora
KTT to nie tylko zawodowcy, którzy 2200 razy wychodzili do ukłonów. To także potężna szkoła życia i pasji. Pod skrzydłami teatru szkoli się obecnie 1200 osób.
Częścią teatru jest także szkoła tańca, w której 1200 osób w różnym wieku, począwszy od dzieci, poprzez dorosłych oraz seniorów, uczy się i rozwija swój taneczny talent
– zaznacza dyrektor Pańtak.
Sobotni jubileusz był momentem wielkich powrotów – na scenie pojawili się byli tancerze, tworząc międzypokoleniowy pomost zbudowany z rytmu i ruchu. 30 lat to dopiero początek!
Ewa Stechman

