Młody mieszkaniec powiatu ostrowieckiego udowodnił, że jedna policyjna kontrola to dla niego za mało, by zdjąć nogę z gazu. 21-letni kierowca BMW w ciągu zaledwie jednego wieczora dwukrotnie złamał przepisy, co kosztowało go utratę uprawnień oraz gigantyczną grzywnę.
Lekcja, która niczego nie nauczyła
Wszystko zaczęło się w czwartek około godziny 20:30 na drodze krajowej nr 42 w gminie Brody. Funkcjonariusze starachowickiej drogówki zatrzymali BMW, którego kierowca pędził w obszarze zabudowanym o 42 km/h za szybko. Ponieważ 21-latek miał już wcześniej na koncie podobne przewinienie, policjanci zastosowali prawo dotyczące recydywy. Mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 2 tysięcy złotych, a do jego konta dopisano 11 punktów karnych.
Wydawać by się mogło, że tak wysoka kara i spotkanie z mundurowymi ostudzą zapał młodego pirata drogowego. Nic bardziej mylnego.
Drugi patrol zakończył jazdę
Zaledwie chwilę po zakończeniu pierwszej kontroli, mężczyzna ponownie mocno nacisnął pedał gazu. Nie ujechał jednak daleko, bo trafił prosto na kolejny patrol policji. Tym razem miernik prędkości wskazał 108 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do „pięćdziesiątki”.
Przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym pociągnęło za sobą nieuchronne konsekwencje. Drugi patrol był jeszcze surowszy – 21-latek został ukarany kolejnym mandatem, tym razem w wysokości 3 tysięcy złotych, oraz 13 punktami karnymi.
Bilans wieczoru: 5 tysięcy i utrata prawka
Finał brawurowej jazdy jest dla młodego kierowcy opłakany. W ciągu jednego wieczora „uzbierał” łącznie 24 punkty karne i musi zapłacić 5 tysięcy złotych grzywny. Najdotkliwszą karą jest jednak zatrzymanie prawa jazdy – przez najbliższe trzy miesiące mieszkaniec powiatu ostrowieckiego będzie musiał korzystać z usług innych przewoźników. Starachowiccy policjanci po raz kolejny apelują o rozsądek, przypominając, że nadmierna prędkość to wciąż główna przyczyna tragicznych wypadków na drogach.
Ewa Sztechman

