Po świętach lodówki pękają w szwach, ale nie wszędzie. W Kielcach nadmiar świątecznych potraw może dostać drugie życie i trafić do tych, którzy naprawdę ich potrzebują. Wystarczy jeden prosty gest: zamiast wyrzucać, podzielić się jedzeniem w „Lodówkach Pełnych Dobra”.
Zawsze zostaje za dużo
Święta to czas gotowania „na zapas”. I choć planujemy porcje, nadwyżki są niemal pewne.
Zawsze coś zostanie. Tego nie da się zaplanować w stu procentach. Każdy ma w domu plastikowe pojemniki. Wystarczy spakować i zanieść do lodówki społecznej
– przyznaje Łukasz Perlak, który zamiast wyrzucać, pakuje jedzenie w pudełka i oddaje innym.
Statystyki są bezlitosne: między 23 a 30 grudnia Polacy wyrzucają ponad 60 tysięcy ton żywności – to największa skala marnowania w całym roku.
Możemy zamrozić bigos czy pierogi, które później ratują obiad po pracy. A jeśli nie, lodówki społeczne są świetnym rozwiązaniem –
– przypomina Kielecki Bank Żywności, a konkretnie Anna Maciejewska.
Lodówki Pełne Dobra. Jak to działa?
Do lodówek można wkładać świeże produkty, nabiał, warzywa, owoce, pieczywo oraz gotowe potrawy i przetwory. Warunek jest jeden: jedzenie musi być świeże i opisane (co to jest i kiedy zostało przygotowane).
To bardzo ważne, żeby pojemnik był opisany
– podkreśla Anna Maciejewska.
Pomysłodawczyni inicjatywy Lodówki Pełne Dobra przypomina, że to nie tylko akcja świąteczna.
Zachęcam, by pamiętać o lodówkach przez cały rok. Ludzie potrzebują tej pomocy nie tylko od święta
– mówi Grażyna Adydan.
Gdzie w Kielcach zostawić jedzenie?
W Kielcach lodówki społeczne działają w kilku miejscach: przy Środowiskowym Domu Samopomocy, ul. Miodowa 7, a także przy Szpitalu św. Aleksandra przy ul. Sienkiewicza 76. To właśnie tam świąteczne nadwyżki mogą zamienić się w realną pomoc.
Ewa Sztechman

