Martwe gęsi gęgawy znalezione w miejscowości Leśne Chałupy postawiły na nogi służby weterynaryjne. Sytuacja jest poważna, dlatego ogłoszono strefę zakażenia, a rolnicy muszą przygotować się na prawdziwe oblężenie procedur bioasekuracyjnych. Jeśli ktos ma drób, lepiej zamknąć go pod kluczem, ponieważ wirus nie bierze jeńców i zabija nawet 100 procent stada.
Wyznaczono strefę kwarantanny
Po potwierdzeniu obecności wirusa u dzikich gęsi, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Opatowie nie zwlekał i podjął niezbędne działania. Po pierwsze, wyznaczono specjalną strefę, w której obowiązują rygorystyczne zakazy i nakazy. Teraz wszystko zależy od mieszkańców, którzy muszą mieć się na baczności.
Pod lupę weterynarzy trafiły następujące miejscowości: Leśne Chałupy (miejsce znalezienia chorych ptaków), Ciszyca Górna, Ciszyca Kolonia, Dorotka oraz Sulejów (część miejscowości w strefie).
Blokada dla drobiu: Rolniku, pilnuj kurnika!
Wirus HPAI (wysoce zjadliwa grypa ptaków) to potwór, który może wybić całą hodowlę w kilka dni. Służby apelują o natychmiastowe wdrożenie zasad „wojennych” w gospodarstwach.
Należy zabezpieczyć paszę przed dzikimi zwierzętami i absolutnie nie karmić drobiu na zewnątrz. Drób powinien być zamknięty w pomieszczeniach, bez możliwości swobodnego biegania po wybiegu. Maty dezynfekcyjne to teraz konieczność
– ostrzegają służby weterynaryjne.
Zabójczy dla ptaków, bezpieczny dla ludzi?
Mimo że wirus sieje spustoszenie wśród gęsi i kur, lekarze uspokajają mieszkańców: wirus nie stanowi zagrożenia dla zdrowia ludzi. Jednak straty ekonomiczne mogą być gigantyczne. Jeden błąd, jeden kontakt drobiu z dzikim ptactwem, i całe gospodarstwo może pójść do utylizacji.
Adam Wijas

