To brzmi jak ponury żart, ale dla tysięcy kierowców z Kielc to codzienna, gorzka rzeczywistość. Choć do Częstochowy mamy zaledwie 130 kilometrów, podróż trwa tyle, co wyprawa na drugi koniec Polski! Podczas gdy na Kraków czy Warszawę mkną wygodne ekspresówki, kierunek na zachód wciąż straszy fotoradarami, wąskimi gardłami i brakiem szans na wyprzedzanie. Czy Szlak Staropolski w końcu wyciągnie nasz region z komunikacyjnego marginesu?
Przedsiębiorcy i samorządowcy powiedzieli: „dość!”. Rusza wielka batalia o drogę ekspresową S46, która ma połączyć Włodawę z Kłodzkiem, czyniąc z Kielc kluczowy węzeł na mapie Polski.
Zaczyna się pięknie -dwupasmówka S7 do Jędrzejowa pozwala wierzyć, że podróż będzie przyjemnością. Czar pryska jednak natychmiast po zjeździe na trasę numer 78. Tam zaczyna się walka o przetrwanie. Jednopasmówka, sznur tirów i wszechobecne fotoradary sprawiają, że średnia prędkość spada do poziomu traktora.
Gdyby na tym odcinku była droga szybkiego ruchu, trasę można by pokonać w około godzinę. Teraz jedziemy dwie, czasem dwie i pół godziny. To jest czas nasz i naszych pracowników!
– alarmuje Bogdan Kapusta, przedsiębiorca, którego flota co tydzień utyka w tym korku.
Kielce omijane szerokim łukiem
Świętokrzyscy biznesmeni patrzą z zazdrością na inne kierunki. S74 na Łódź rośnie w oczach, „dziewiątka” na Rzeszów jest modernizowana, a kierunek śląski wciąż przypomina skansen. Filip Kułanowski ze Świętokrzyskiego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców stawia sprawę jasno: bez S46 nasz biznes traci tlen. Współpraca ze Śląskiem to dla wielu firm „być albo nie być”, a obecna infrastruktura to czysta strata pieniędzy.
Pomysł reaktywacji Szlaku Staropolskiego zyskał potężnych sojuszników. Kieleccy radni Koalicji Obywatelskiej widzą w S46 nie tylko wygodę, ale i potężny zastrzyk gotówki dla regionu. Michał Piasecki (KO) podkreśla, że trasa mogłaby odciążyć wiecznie zakorkowaną autostradę A4, a Wiktor Pytlak (KO) dodaje, że to inwestycja kluczowa dla logistyki wojskowej.
Czy 12 lutego przejdzie do historii?
Opole i Częstochowa już krzyczą jednym głosem, a ich samorządy przyjęły specjalne rezolucje. Teraz kolej na Kielce. Już 12 lutego nasi radni zagłosują nad dokumentem, który ma zmusić rząd do wpisania S46 na listę priorytetów. Jeśli się uda, Kielce przestaną być tylko „przystankiem” na trasie północ-południe, a staną się sercem nowej, gigantycznej arterii łączącej wschód z zachodem kraju.
Roman Opolski

