To nie był spokojny poranek dla podróżujących drogą krajową nr 77. Gdy większość mieszkańców regionu ruszała do pracy, w miejscowości Obrazów rozegrały się dramatyczne sceny. Po potężnym zderzeniu dwóch osobówek aż sześć osób potrzebowało pomocy, a droga spłynęła krwią i płynami eksploatacyjnymi.
Huk i przerażenie na DK77
Służby ratunkowe postawiono na nogi punktualnie o godzinie 6:40. Na prostym odcinku drogi doszło do gwałtownego kontaktu dwóch samochodów. Siła uderzenia była tak duża, że jeden z pojazdów został wyrzucony z jezdni, a drugi z impetem zatrzymał się na poboczu.
Gdy na miejsce z syrenami wpadły dwa zastępy straży pożarnej, widok był porażający. W rozbitych autach podróżowało łącznie aż sześć osób. Szczęściem w nieszczęściu, w chwili przyjazdu ratowników wszyscy pasażerowie znajdowali się już poza wrakami.
Walka o zdrowie rannych
Strażacy natychmiast przystąpili do działania, opatrując poszkodowanych.
Poszkodowani w chwili dojazdu strażaków znajdowali się poza jezdnią w bezpiecznym miejscu. Jeden z pojazdów znajdował się na poboczu drogi, drugi zaś poza jezdnią
– przekazał naszemu portalowi mł. kpt. Dominik Górecki z Komendy Powiatowej PSP w Sandomierzu.
Na miejsce błyskawicznie dotarły karetki pogotowia. Po wstępnym badaniu zapadła decyzja: troje uczestników wypadku wymaga natychmiastowej hospitalizacji. Zostali oni przetransportowani do najbliższego szpitala. Pozostała trójka może mówić o wielkim szczęściu – skończyło się na strachu i drobnych urazach.
Kierowcy, noga z gazu!
Na trasie między Sandomierzem a Opatowem utworzyły się spore korki. W akcji ratunkowej i zabezpieczaniu miejsca zdarzenia brało udział 11 strażaków, którzy przez kilka godzin walczyli z efektami kraksy. Obecnie na drodze krajowej nr 77 w Obrazowie ruch odbywa się wahadłowo, co mocno irytuje kierowców, ale jest konieczne, by policja mogła dokładnie zbadać przyczyny tego dramatu.
Służby apelują o ostrożność – poranna wilgoć i niska temperatura zmieniają asfalt w zdradliwą pułapkę i tak będzie do południa!
Edyta Olszewska

