Z pozoru niewinna, biała czapa, a w praktyce tykająca bomba nad głowami przechodniów. Zalegający na dachach śnieg może w każdej chwili doprowadzić do tragedii, dlatego kieleccy strażnicy miejscy ruszyli w miasto z kontrolami, sprawdzając, czy zarządcy budynków wywiązują się z obowiązku odśnieżania.
700 kilogramów zagrożenia na jednym metrze
Jeden metr sześcienny lekkiego, puchowego śniegu waży nawet 200 kilogramów. Gdy zaczyna topnieć, jego waga rośnie nawet do 700-800 kilogramów. Szczególnie narażone są sklepy, hale i budynki wielkopowierzchniowe z płaskimi dachami.
Jeździmy w rejony, gdzie takich obiektów jest najwięcej. Uruchamiamy drona i sprawdzamy sytuację z góry. Wczoraj sprawdziliśmy dwa budynki w północnej części miasta. Mimo opadów nie było zagrożenia, bo wiatr pomógł oczyścić dachy
– mówi Bogusław Kmieć ze Straż Miejska w Kielcach.
Strażnicy patrzą z góry. Dosłownie
Kontrole prowadzone są regularnie, zwłaszcza po intensywnych opadach. Straż miejska podkreśla, że celem nie są mandaty, lecz zapobieganie wypadkom.
Śnieg, zwłaszcza mokry, to ogromne obciążenie dla konstrukcji. My nie karzemy, tylko pomagamy i ostrzegamy, jeśli widzimy pilną potrzebę odśnieżania
– zaznacza Kmieć.
Warto jednak pamiętać: lekceważenie obowiązku może skończyć się w sądzie. Zarządcy budynków, którzy nie dbają o bezpieczeństwo, muszą liczyć się z grzywną.
Marta Grasegger

