Jeszcze niedawno był tu parking i hala, która przeszła do historii. Dziś ziemia drży od ciężkiego sprzętu, a stal i szkło układają się w nową ikonę Targów Kielce. Inwestycja za blisko 100 milionów złotych rośnie w tempie, które widać gołym okiem i już teraz zdradza, jak bardzo zmieni oblicze tego miejsca.
To, co przez lata było zapleczem i parkingiem, dziś jest jednym wielkim placem budowy. Z mapy Targów Kielce zniknęła hala nr 7, a w jej miejscu wyrasta nowoczesny obiekt, który połączy się przestrzennie z istniejącą infrastrukturą aż do parkingu wielopoziomowego.
Nowa hala nie będzie tylko „kolejną halą”. Projekt zakłada antresole w strefach łączeń, z dodatkowymi przestrzeniami restauracyjnymi i kongresowymi oraz widokiem na ekspozycję. Całość zaprojektowano tak, by obiekt można było dzielić na dwie niezależne hale, w zależności od potrzeb wydarzenia.
Tempo, które robi wrażenie
Budowa ruszyła we wrześniu, a już dziś widać konstrukcję i pierwsze fragmenty elewacji. To etap, na którym inwestycja przestaje być wizualizacją, a zaczyna realnie dominować w przestrzeni Targi Kielce.
Zakończenie prac zaplanowano na czerwiec 2026 roku, a za realizację odpowiada Strabag – jeden z największych wykonawców inwestycji infrastrukturalnych w Europie.
Nowa hala to 15,5 tys. m² powierzchni wystawienniczej na parterze, przy 15 metrach wysokości, co otwiera drzwi do projektów, których dotąd w Kielcach nie dało się zrealizować. Dodatkowe 3 tys. m² powstaną na antresoli – tam zaplanowano nowoczesne sale konferencyjne. To oznacza jedno: Targi Kielce wchodzą na wyższy poziom organizacyjny i technologiczny.
Nowy obiekt nie będzie miał „cichego otwarcia”. Jako pierwsi zagospodarują go wystawcy Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego we wrześniu 2026 roku – wydarzenia, które od lat jest wizytówką Kielc na świecie. Wartość całej inwestycji to około 100 milionów złotych, ale jej znaczenie wykracza daleko poza same liczby.
Kielce grają o większą stawkę
O potencjale nowej hali i dalszych planach rozwoju Targów Kielce mówił w programie „Gość Dnia” prezes spółki, Andrzej Mochoń. W jego wypowiedziach wybrzmiewa jasno: to inwestycja, która ma utrwalić pozycję Kielc jako jednego z najważniejszych ośrodków wystawienniczych w tej części Europy.
Nowa hala to nie tylko beton, stal i szkło. To ambicja, skala i sygnał, że Targi Kielce nie zamierzają zwalniać.
Marta Grasegger

