Sandomierz w ubiegłym roku złapał zadyszkę. Statystyki pokazują spadek liczby odwiedzających najważniejsze atrakcje miasta, co natychmiast wywołało pytania o kondycję turystycznej perły regionu. W ratuszu jednak nikt nie bije na alarm.
Bilety w dół, hotele w górę
Liczby są bezlitosne. Bramę Opatowską odwiedziło w ubiegłym roku niespełna 86 tysięcy osób, podczas gdy rok wcześniej było ich ponad 102 tysiące. Podziemna Trasa Turystyczna zanotowała z kolei 158 tysięcy zwiedzających wobec blisko 149 tysięcy rok wcześniej. Ale, jak podkreśla burmistrz Paweł Niedźwiedź, nie wszyscy turyści chodzą z biletem w ręku.
Wiemy, że w statystykach dotyczących głównych obiektów ilość turystów jest trochę mniejsza, ale na spotkaniu z branżą hotelarską usłyszeliśmy, że oni odnotowali wzrost liczby klientów – mówi burmistrz. – Nie należy rozdzierać szat, tylko skupić się na tym, co jeszcze możemy zaoferować i na zwiększaniu atrakcji miasta
– wyjaśnia włodarz Sandomierza.
Nowe atrakcje zamiast narzekania
Miasto chce odpowiedzieć na spadki konkretami. W planach są m.in. nowy parking u stóp staromiejskiej skarpy przy ul. Browarnej, toalety dla autokarów, tor igielitowy w Parku Piszczele oraz rozbudowa oferty rekreacyjnej w starym porcie nad Wisłą. Do tego dochodzi wyremontowana Kamienica Oleśnickich, która ma stać się kolejnym magnesem dla gości.
Spadek odczuło także Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Jak informuje Marzena Martyńska z sandomierskiego oddziału PTTK, liczba obsługiwanych wycieczek była mniejsza o ponad 40 w porównaniu z 2024 rokiem.
To jednak nie znaczy, że turystów nie było. PTTK nie jest monopolistą. Na rynku pojawiły się nowe firmy oprowadzające grupy po mieście
– zaznacza.
Sandomierz czeka na lepszy sezon
Wniosek? Sandomierz nie pustoszeje, ale zmienia się sposób zwiedzania. Mniej biletów, więcej spacerów, noclegów i krótszych pobytów. Władze miasta liczą, że nowe inwestycje i świeża oferta sprawią, iż kolejny sezon przyniesie odbicie. Bo choć turystów było mniej, nikt nie mówi tu o turystycznej katastrofie, raczej o sygnale ostrzegawczym i impulsie do działania.
Przemysław Duda

