Astronomiczna zima już się zaczęła, ale za oknami nadal bardziej jesień niż grudzień. Plusowe temperatury, brak śniegu i zielone krajobrazy sprawiają, że wielu mieszkańców regionu zadaje sobie jedno pytanie: czy na święta będzie wreszcie biało i mroźno?
Całkowicie inna ta zima w tym roku. Nie czuje się jej wcale i aż chciałoby się, żeby trochę śniegu spadło i pomroziło
– mówi Józef Palec, jeden z kielczan zapytanych o zimową aurę.
Tęsknota za prawdziwą zimą jest powszechna. Jedni czekają na spacery w śniegu, inni na sanki czy bieganie w mrozie. Są jednak i tacy, którym brak śniegu zupełnie nie przeszkadza – nad zalewem w Morawicy spotkać można… morsów.
Trzeba się po prostu przełamać i wejść do wody. Nie ma złej pogody na morsowanie
– przekonuje pan Andrzej.
Mróz tuż za rogiem
Synoptycy uspokajają: zima w końcu nadejdzie. Do Polski zbliża się wyż znad Skandynawii, który przyniesie arktyczne powietrze.
W pierwszy i drugi dzień świąt temperatura w nocy może spaść nawet do -12, a lokalnie do -15 stopni
– prognozuje Marek Stefaniec, synoptyk Polskiego Radia Kielce.
Szanse na opady śniegu są niewielkie, ale nie zerowe. Biały puch może pojawić się w wyżej położonych częściach regionu, m.in. na Wyżynie Sandomierskiej. Od 24 grudnia również w ciągu dnia temperatury mają być już ujemne.
Edyta Karys

