Czas, praca, obowiązki i ciągłe „później”. Tak większość z nas traktuje badania profilaktyczne. W Świętokrzyskiem ktoś jednak postanowił to zmienić i… dosłownie wyciągnąć ludzi zza biurek prosto do gabinetów lekarskich. Efekt? Ponad 18 tysięcy przebadanych osób, setki pilnych skierowań do specjalistów i historie, które kończą się jednym zdaniem: „gdyby nie ten projekt, mogłoby mnie dziś nie być”.
Badania przyjechały do pracy
Projekt „Profilaktyka Świętokrzyskich Pracowników” działa tam, gdzie zwykle brakuje czasu na zdrowie, a więc w firmach, instytucjach i zakładach pracy. Lekarze, ankiety, badania i konsultacje trafiają bezpośrednio do pracowników, zamiast czekać miesiącami na wolny termin.
Dziś wiadomo już, że to inwestycja, która realnie ratuje życie. Bardzo się cieszę, że kolejni pacjenci mówią o swoich przypadkach, ale przede wszystkim cieszę się, że korzystają z badań, a projekt przynosi zamierzone efekty
– mówi pomysłodawczyni projektu, marszałek województwa Renata Janik.
W projekcie ogromną rolę odgrywają lekarze medycyny pracy. Jednym z nich jest Radosław Karbowniczek, który tłumaczy Portalowi Kieleckiemu, że sama morfologia to dopiero początek. Lekarze analizują ankiety medyczne, wyniki badań, prowadzą teleporady i jeśli tylko trzeba, kierują pacjentów dalej. Do kardiologa, onkologa czy innych specjalistów. Czasem jedno takie skierowanie robi ogromną różnicę.
Skala projektu jest ogromna. Do tej pory przebadano ponad 18 tysięcy osób, wydano setki skierowań do specjalistów, a kalendarz wizyt w świętokrzyskich firmach wciąż jest wypełniony.
Profilaktyka zamiast strachu
Projekt „Profilaktyka Świętokrzyskich Pracowników” realizowany w ramach programu Fundusze Europejskie dla Świętokrzyskiego 2021–2027 pokazuje jedno: na zdrowie naprawdę nie trzeba „mieć czasu”, wystarczy stworzyć ludziom warunki.
Magda Wydra

