Kielecka spółka North Food, należąca do najbogatszego Polaka Michała Sołowowa, złożyła w Sądzie Rejonowym w Kielcach wniosek o ogłoszenie upadłości. Problemy finansowe właściciela popularnej sieci North Fish oraz kultowej kieleckiej restauracji John Burg stawiają pod znakiem zapytania przyszłość kilkudziesięciu lokali w całym kraju i losy setek pracowników.
Upadłość w sercu świętokrzyskiego biznesu
Decyzja o złożeniu wniosku o upadłość zapadła 30 stycznia, a powodem jest całkowita utrata płynności finansowej kieleckiego giganta branży gastronomicznej. Choć jeszcze niedawno firma planowała ekspansję na rynek brytyjski, rzeczywistość okazała się bezlitosna. Mimo finansowego wsparcia udzielonego przez głównego akcjonariusza w ubiegłych latach, wyniki spółki za 2024 rok uległy drastycznemu pogorszeniu.
Sytuacja jest szczególnie odczuwalna w Kielcach – mieście, z którego wywodzi się Michał Sołowow i gdzie narodziła się marka North Fish. To właśnie w kieleckiej Galerii Echo w 2002 roku otwarto pierwszy lokal sieci, która przez lata stała się jednym z ulubionych projektów biznesowych miliardera.
„Ostatnia wieczerza” w Galerii Echo
Widmo likwidacji lokali wywołuje poruszenie wśród pracowników i kontrahentów. W mediach społecznościowych pojawiają się dramatyczne wpisy zatrudnionych, którzy obawiają się o wypłaty i nagłą utratę miejsc pracy. Niepewny jest los nie tylko ogólnopolskiej sieci rybnej, ale także unikalnej restauracji John Burg, która działa wyłącznie w Kielcach.
Głos w sprawie zabrał Tomasz Rurarz, dyrektor Galerii Echo, który przez lata był związany z projektami Sołowowa. W wymownym wpisie w mediach społecznościowych określił obie marki mianem swoich „dzieci” i zasugerował, że to ostatni moment, by odwiedzić te miejsca.
To pewnie ostatnia okazja na spróbowanie. Ostatnia wieczerza
– napisał Rurarz.
Od rajdowych tras do finansowego kryzysu
Michał Sołowow, od lat zajmujący pierwsze miejsce na liście najbogatszych Polaków, zbudował w Kielcach potężne imperium, w skład którego wchodzą m.in. Synthos, Cersanit czy Barlinek. Problemy North Food są jednak sygnałem, że nawet najwięksi gracze na rynku nie są odporni na kryzysy w branży restauracyjnej.
Centrala spółki konsekwentnie odmawia komentarza w sprawie wniosku o upadłość. Teraz o losach firmy, jej majątku oraz zobowiązaniach wobec pracowników zadecyduje Sąd Rejonowy w Kielcach. Jeśli procedura zakończy się likwidacją, z polskiego rynku zniknie jedna z najbardziej rozpoznawalnych sieci fast-food opartych na daniach rybnych i owocach morza.
Marta Grasegger

