Marszałek województwa świętokrzyskiego, Renata Janik, odwiedziła dwóch kieleckich weteranów Powstania Warszawskiego. Towarzyszyła jej dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury, Magdalena Fogiel-Litwinek. Nie były to zwykłe urzędowe wizyty – to czas pełen osobistych wspomnień, tradycyjnych życzeń i symbolicznych upominków, które mają przypominać bohaterom, że Kielce o nich pamiętają.
Jerzy Zenon Zawadzki (ps. „Mały”) – najmłodszy z najmłodszych
Pan Jerzy to postać legendarna. W 1944 roku, mając zaledwie osiem lat, brał czynny udział w walkach o stolicę. Trudno wyobrazić sobie dziecko przechodzące przez piekło powstania, a potem przez traumę obozu Sachsenhausen. Dziś, jako kustosz pamięci i kawaler Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski, wciąż dzieli się swoją nieprawdopodobną siłą ducha.
Andrzej Jachymczyk (ps. „Azjata”) – symbol żoliborskiej „Żyrafy”
Drugim z odwiedzonych bohaterów był pan Andrzej, który w styczniu 2026 roku świętował swoje 97 urodziny. Jako 15-latek walczył na Żoliborzu w zgrupowaniu „Żyrafa 2”. Po upadku powstania przeszedł przez niemieckie obozy jenieckie, by od 2010 roku stać się dumnym mieszkańcem Kielc i żywym symbolem honoru dla lokalnej społeczności.
Pamięć, która buduje teraźniejszość
Wizyty u powstańców to coś więcej niż wielkanocny gest. To przypomnienie, że fundamentem naszej dzisiejszej wolności są ludzie, którzy wciąż mieszkają obok nas – skromni, pełni godności i niesłabnącego patriotyzmu.
Wielkanoc to czas nadziei i pamięci o tym co najważniejsze i na czym budujemy naszą teraźniejszość
– podkreśliła marszałek Renata Janik podczas spotkań.
W dobie politycznych sporów i codziennego pośpiechu, chwila rozmowy z panem Jerzym czy panem Andrzejem pozwala złapać właściwą perspektywę. Ich historie, choć naznaczone cierpieniem obozów i hukiem powstańczych wystrzałów, dziś niosą spokój i dumę, z której Kielce mogą czerpać garściami.
Robert Kamiński

