Miał być wielki finał, a jest wielka klapa! Przebudowa strzelnicy sportowej w Pińczowie miała zakończyć się już pół roku temu, ale zamiast huku wystrzałów, wciąż słychać tam tylko tłumaczenia urzędników. Sportowcy i służby mundurowe muszą uzbroić się w cierpliwość, bo termin oddania obiektu do użytku odpłynął na połowę 2026 roku.
Lista powodów, dla których inwestycja utknęła w martwym punkcie, jest długa. Urzędnicy z Pińczowa przekonują, że winne są zmieniające się przepisy i… troska o bezpieczeństwo. Okazało się, że obiekt położony w leśnej głuszy wymaga dodatkowej ochrony przed wandalami.
Ciemny las i strach przed wandalem
Zamiast gotowych stanowisk strzeleckich, w Pińczowie trzeba było dobudować oświetlenie, monitoring i potężniejsze ogrodzenie.
Ponieważ obiekt znajduje się w zalesionym, ciemnym miejscu z dala od zabudowań, zdecydowano się na dodatkowe zabezpieczenia, żeby użytkownicy czuli się bezpiecznie
– wyjaśnia Jolanta Król-Gadomska z Urzędu Miasta.
To jednak nie koniec. Trzeba było też poprawiać wały ziemne i walczyć z odwodnieniem terenu. Każda taka poprawka to kolejne miesiące zwłoki i papierkowej roboty.
Kiedy koniec? Burmistrz nie daje gwarancji
Beata Kita, zastępca burmistrza Pińczowa, studzi emocje i zapowiada, że strzelnica będzie gotowa najwcześniej w połowie tego roku. Ale uwaga, to wciąż tylko „pobożne życzenie”. Urzędnicy sami przyznają, że na ostateczny termin mogą wpłynąć „różne czynniki”. Największą zagadką pozostają procedury uzyskania pozwoleń na użytkowanie. Oby papierologia znów nie pokonała sportu.
Dla kogo ta zabawa?
Choć inwestycja imponuje, powstały nowoczesne budynki, toalety i stanowiska do broni palnej oraz pneumatycznej, zwykły mieszkaniec Pińczowa może poczuć się rozczarowany. Strzelnica nie będzie ogólnodostępna!
Skłaniałabym się ku temu, aby obiektem zarządzał MOSiR. Korzystać z niej będą głównie grupy sportowców
– zaznacza Beata Kita.
W kolejce po klucze do obiektu stoją już nie tylko sportowcy, ale i służby mundurowe oraz Wojska Obrony Terytorialnej. Pytanie tylko, czy terytorialsi zdążą się tam przeszkolić, zanim obiekt znów zacznie wymagać remontu z powodu kolejnych opóźnień? Na razie Pińczów zamiast strzałów do celu, celuje w kolejne terminy.
Marta Grosegger

