W cieniu ogólnopolskiej gorączki wyborczej w strukturach Koalicji Obywatelskiej, Agata Wojda ogłosiła decyzję, na którą wielu kielczan czekało od momentu jej zaprzysiężenia. Prezydentka Kielc rezygnuje z ubiegania się o fotel przewodniczącej miejskich struktur partii. Deklaracja „rozdzielenia ról” brzmi jak próba ucieczki od łatki polityka, który bardziej dba o sprawy partii, niż miasta.
Prezydent Agata Wojda, związana z Platformą Obywatelską od blisko ćwierć wieku, przez ostatnie cztery lata łączyła ambicje polityczne z pracą w samorządzie. Choć pod jej wodzą kielecka KO odniosła historyczny sukces, zdobywając 10 mandatów w Radzie Miasta, łączenie funkcji włodarza z zarządzaniem lokalną strukturą partyjną budziło kontrowersje.
W mediach społecznościowych prezydentka tłumaczy, że to „przemyślana decyzja”, a jej priorytetem jest teraz wyłącznie rozwój Kielc.
Dziś nadszedł moment, by rozdzielić te dwie role. Kielce od lat są moją największą pasją, a ich rozwój – najważniejszym celem. Dlatego uważam, że stery polityczne w kieleckiej KO powinien przejąć ktoś nowy
– napisała Agata Wojda.
Wyborcza gorączka w całej Polsce
Decyzja Wojdy zbiega się w czasie z wielką „bitwą o regiony”, która przetacza się przez całą Polskę. Od Szczecina, przez Warszawę, aż po Lubuskie, członkowie Koalicji Obywatelskiej wybierają swoich liderów.
Rezygnacja prezydentki Kielc z funkcji partyjnej to sygnał, że w samorządzie – przynajmniej wizerunkowo – zaczyna być duszno od nadmiaru partyjniactwa. Krytycy zauważają jednak złośliwie: „lepiej późno niż wcale”.
Kto przejmie kieleckie stery? Odejście Wojdy z funkcji przewodniczącej otwiera drogę do sukcesji. Choć prezydent zapewnia, że pozostaje lojalnym członkiem KO, oddanie „sterów politycznych” może oznaczać powiew świeżości w kieleckich strukturach – o ile partia nie zastąpi jednej silnej osobowości kolejnym partyjnym działaczem, dla którego legitymacja będzie ważniejsza niż realne problemy Kielc.
Magda Wydra

