Żółto-Czerwoni kończą właśnie tydzień intensywnej pracy w Side i… nie zwalniają ani na moment. W sobotę poranny trening na siłowni zamknie pierwszy etap zgrupowania, a potem drużyna przenosi się do Lary pod Antalyą. Tam zacznie się prawdziwe granie.
Trener Jacek Zieliński nie ukrywa zadowolenia z dotychczasowego przebiegu obozu. Jak podkreśla, wszystko zagrało niemal idealnie.
Zrobiliśmy wszystko, co było zaplanowane. Raz, że dopisała nam pogoda, bo poza jednym popołudniem warunki były wyśmienite, dwa mieliśmy naprawdę świetnie przygotowane boiska. Mogliśmy naprawdę zrobić wszystko, co po prostu chcieliśmy
– mówi szkoleniowiec Korony.
Nie bez znaczenia było też nastawienie zawodników, którzy po urlopach wrócili w dobrej dyspozycji.
Chłopcy podeszli do tego naprawdę super. Przyjechali przygotowani, w dobrych nastrojach i dobrze wyglądają
– dodaje Zieliński.
Najlepsza wiadomość? Zero urazów
Po doświadczeniach z poprzedniego roku, gdy Korona jechała na obóz z kilkoma kontuzjowanymi piłkarzami, tym razem sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Najważniejsze jest to, że zrealizowaliśmy cały plan treningowy bez żadnego urazu. Przypomnę, że w zeszłym roku jechaliśmy na obóz z trzema czy czterema kontuzjowanymi zawodnikami
– podkreśla trener.
To właśnie zdrowie zespołu ma być jednym z kluczowych atutów Korony w rundzie wiosennej.
Błanik i Davidović: ostrożnie, ale do przodu
Na razie indywidualnie trenują Stjepan Davidović oraz Dawid Błanik, ale w obu przypadkach sztab zachowuje spokój.
Bliższy powrotu jest Stjepan, bo jest już praktycznie gotowy. Chcemy go jeszcze lepiej wprowadzić do treningu piłkarskiego połączonego z grami
– wyjaśnia Zieliński.
W przypadku Błanika kluczowa jest ochrona po złamaniu palca.
Dawid jest po zabiegu, ale wszystko wygląda coraz lepiej. Ma świetnie skonstruowaną ortezę, która pomoże mu uczestniczyć w meczach. Co może, to już robi – biega z dużą intensywnością. Czekamy, kiedy będzie można wpuścić go do gry
– dodaje szkoleniowiec.
Lara i pierwszy test o wysokiej temperaturze
Po krótkiej przeprowadzce do Lary Korona wejdzie w etap gier kontrolnych. Pierwszy sprawdzian zaplanowano już na środę, 14 stycznia.
Rywal? CSKA 1948 Sofia – aktualny wicelider bułgarskiej ligi. Bez taryfy ulgowej i bez „rozgrzewkowych” przeciwników. To ma być realna weryfikacja formy po tygodniach ciężkiej pracy. Na razie w tureckim obozie Korony nie ma nerwowości ani wielkich deklaracji. Jest solidnie wykonana robota, dobre nastroje i świadomość, że fundament pod wiosnę został położony. Teraz czas sprawdzić go w meczach.
Magda Wydra

