Mróz dał się we znaki – ostatnie dni w Kielcach i regionie były wyjątkowo zimne. Dla ludzi to tylko chłód, dla ptaków i drobnych zwierząt miejskich – walka o przetrwanie. Dlatego właśnie teraz pomoc człowieka ma realne znaczenie.
Zima w mieście bywa zdradliwa. Krótki dzień, zamarznięta ziemia i śnieg przykrywający naturalne źródła pożywienia sprawiają, że ptaki, wiewiórki czy wolno żyjące koty mają ogromny problem z dostępem do jedzenia. O ile w łagodną zimę radzą sobie same, silny mróz i zalegający śnieg to moment, gdy naprawdę potrzebują wsparcia.
Dokarmiać, ale z głową
Eksperci przypominają: ptaki dokarmiamy wyłącznie zimą, gdy warunki faktycznie to utrudniają. I tylko odpowiednim pokarmem. Najlepsze są: ziarna zbóż, słonecznik, proso, drobne kasze, otręby, suszone owoce czy niesolona słonina. Czego absolutnie nie wolno? Soli, spleśniałych produktów i pieczywa – chleb może poważnie zaszkodzić ptakom.
Jeśli korzystamy z kul tłuszczowych w plastikowych siatkach, pamiętajmy, by po sezonie je usunąć – pozostawione na drzewach zaśmiecają środowisko.
Kaczkomat nad zalewem
W Kielcach pomocą służy także miasto. Nad Zalew Kielecki działa miejski kaczkomat, który od października do marca wydaje bezpłatną, bezpieczną karmę – codziennie od 9.00 do 17.00.
Automat ma wbudowany programator, który zapobiega przekarmianiu ptaków. Wystarczy jednorazowy obrót pokrętła o 360 stopni, by pobrać porcję. Maksymalnie można skorzystać sześć razy na godzinę.
Ptasi bufet w centrum
Dodatkowo na Skwerze Szarych Szeregów oraz w Dolinie Silnicy działają automaty „Ptasi bufet”, gdzie karmę można kupić odpłatnie. To prosty sposób, by pomóc zwierzętom – szczególnie teraz, gdy mróz nie odpuszcza.
Pomoc, która naprawdę ma sens
Zimą każdy gest się liczy. Odpowiednie dokarmianie i zapewnienie ciepłego schronienia zwierzętom, które mamy pod opieką, może zdecydować o ich przetrwaniu. Zwłaszcza w takie dni, jakie Kielce i Świętokrzyskie mają właśnie za sobą.
Marta Grasegger

