Zbliża się zima, a stacja dokarmiania wolno żyjących kotów przy ulicy Ceglanej w Kielcach musi zmienić lokalizację. Miasto wskazało już nowe miejsce, jednak do jego odpowiedniego przygotowania potrzebne są dodatkowe środki. W sprawę zaangażował się Maciej Jakubczyk, przewodniczący Rady Miasta Kielce, który zadeklarował zakup domków dla zwierząt z własnych pieniędzy. Teraz wspólnie z osobami opiekującymi się kotami szuka wsparcia na budowę ogrodzenia. Potrzeba 4 tysięcy złotych.
Dla wolno żyjących kotów nadchodzące miesiące będą szczególnie trudne. Niskie temperatury, opady i ograniczony dostęp do bezpiecznych schronień sprawiają, że odpowiednio przygotowane miejsca dokarmiania mają duże znaczenie dla zwierząt i ich społecznych opiekunów.
W Kielcach problem dotyczy stacji dokarmiania przy ulicy Ceglanej. Punkt ma zostać przeniesiony do nowej lokalizacji wyznaczonej przez miasto. Samo wskazanie terenu nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów. Potrzebne są jeszcze budki noclegowe oraz ogrodzenie, które zabezpieczy przygotowaną przestrzeń.
Maciej Jakubczyk: Budki kupię z własnych środków
W organizację nowego miejsca zaangażowali się Bogumiła Obara i Rafał Samczyński. O ich współpracy poinformował w mediach społecznościowych Maciej Jakubczyk, przewodniczący kieleckiej rady miasta.
Jak wyjaśnił, plan zakłada stworzenie wygrodzonej stacji wyposażonej w budki noclegowe i miejsce do karmienia zwierząt. Problemem okazało się wyposażenie. Według relacji Jakubczyka miasto nie dysponuje wolnymi budkami, które można byłoby wykorzystać w nowej lokalizacji.
Miasto nie posiada wolnych bud, dlatego obiecałem zakupić je z własnych środków
– poinformował przewodniczący Rady Miasta Kielce.
To konkretna deklaracja pomocy. Samorządowiec zapowiada pokrycie kosztów zakupu domków, nie czekając na znalezienie dodatkowego finansowania z miejskiego budżetu.
Potrzeba 4 tysięcy złotych. Liczy się czas
Do pełnego przygotowania stacji niezbędne jest jeszcze ogrodzenie z furtką. Ma ono oddzielić teren przeznaczony dla kotów i umożliwić odpowiednie zabezpieczenie punktu. Na ten cel potrzeba około 4 tysięcy złotych. Jakubczyk zaapelował o pomoc do mieszkańców i osób, które mogłyby wesprzeć przedsięwzięcie.
Mamy mało czasu, ponieważ idzie zima!
– podkreślił w swoim wpisie w mediach społecznościowych.
Przewodniczący rady poprosił również o udostępnianie informacji o inicjatywie. Osoby zainteresowane pomocą mogą kontaktować się bezpośrednio z nim lub z Rafałem Samczyńskim.
Nowa lokalizacja to dopiero początek
Sprawa stacji przy ulicy Ceglanej pokazuje, że przeniesienie miejsca dokarmiania wymaga nie tylko decyzji administracyjnej, ale również zapewnienia odpowiednich warunków dla zwierząt. Miasto wyznaczyło teren, natomiast zakup budek i pozyskanie środków na ogrodzenie pozostają na etapie organizacji.
Zaangażowanie społecznych opiekunów kotów i deklaracja Macieja Jakubczyka mają pomóc w doprowadzeniu przedsięwzięcia do końca przed nadejściem zimy. Na razie nie podano dokładnej lokalizacji nowej stacji ani terminu jej uruchomienia. Najpilniejszym zadaniem pozostaje zebranie pieniędzy na ogrodzenie i przygotowanie miejsca, w którym koty będą mogły znaleźć schronienie podczas chłodnych miesięcy.
Robert Bagiński

