Ziemia kielecka skrywa skarb, po który sięga coraz więcej osób! Choć ceny instalacji potrafią przyprawić o zawrót głowy, mieszkańcy regionu nie wahają się wiercić nawet 200 metrów w głąb gruntu. Powód? Darmowe i niewyczerpalne ciepło prosto z wnętrza planety, któremu niestraszne żadne mrozy.
Starostwo Powiatowe w Kielcach przeżywa prawdziwe oblężenie wniosków o „geologiczne operacje”. Tylko w ubiegłym roku urzędnicy dali zielone światło dla 19 wielkich projektów wiertniczych. To jasny sygnał: kieleckie domy stawiają na geotermię płytką, odcinając się od tradycyjnych pieców i niepewnych cen opału.
Gmina przy gminie: Kto wierci najgłębiej?
W wyścigu po darmową energię na prowadzenie wysunęły się dwie gminy: Piekoszów i Strawczyn. Tamtejsi gospodarze złożyli po 3 potężne projekty. Tuż za nimi, z dwoma odwiertami na koncie, plasują się Górno, Chmielnik, Masłów oraz Miedziana Góra. Listę „ciepłowniczych pionierów” zamykają Daleszyce, Chęciny, Łopuszno, Raków i Bodzentyn.
Co tak naprawdę dzieje się na podwórkach? Inwestorzy wpuszczają w głąb ziemi sondy na głębokość od 100 do nawet 200 metrów. To tam, bez względu na to, czy na powierzchni panuje siarczysty mróz, czy letni upał, panuje stała temperatura. Pionowe pompy ciepła wysysają tę energię, by zimą ogrzać salon, a latem… przyjemnie go schłodzić.
Skomplikowane prawo i „oko” Starosty
Uwaga! Kto myślał, że może sobie wywiercić dziurę w ogródku bez pytania, jest w błędzie. Prawo geologiczne i górnicze jest tu bezlitosne. Każdy odwiert powyżej 30 metrów to „robota geologiczna”, która musi mieć swój projekt sporządzony przez specjalistę z uprawnieniami.
Starosta Kielecki trzyma rękę na pulsie i ma 30 dni na zgłoszenie sprzeciwu. Jeśli uzna, że Twoje wiercenie zagraża środowisku lub jest niezgodne z przepisami – maszyna nie ruszy. Co więcej, po zakończeniu „operacji” masz 6 miesięcy na dostarczenie pełnej dokumentacji. Papierologia jest gęsta, ale gra toczy się o wysoką stawkę: niezależność energetyczną na dekady.
Kosztowny luksus, który się opłaca
Nie ma co ukrywać, że gruntowa pompa ciepła z odwiertami to elita wśród systemów grzewczych. Wykonanie pionowych wymienników to wydatek rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych, co dla wielu wciąż jest barierą nie do przejścia. Jednak ci, którzy zainwestowali, śmieją się w twarz rachunkom za gaz czy prąd. Wydajność systemu jest stała, a koszty eksploatacji w dłuższej perspektywie – śmiesznie niskie.
Marta Grasegger

