Największy kryzys w Prawie i Sprawiedliwości od lat stał się faktem. W piątek, 24 lipca, prezes partii Jarosław Kaczyński poinformował, że ponad 30 parlamentarzystów zrezygnowało z członkostwa w PiS. To efekt wielotygodniowego sporu wokół środowiska skupionego wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego i stowarzyszenia „Rozwój Plus”.
Polityczne trzęsienie ziemi nie ominęło także województwa świętokrzyskiego. Wśród parlamentarzystów, którzy nie podpisali wymaganych przez kierownictwo partii oświadczeń o rezygnacji z działalności w stowarzyszeniach, znalazło się trzech posłów z regionu.
Świętokrzyscy posłowie po stronie Morawieckiego
Według informacji podawanych przez lokalne media, deklaracji oczekiwanych przez władze PiS nie podpisali Andrzej Kryj, Michał Cieślak oraz Krzysztof Lipiec. Oznacza to, że znaleźli się oni w grupie parlamentarzystów związanych z Mateuszem Morawieckim, którzy zdecydowali się nie podporządkować ultimatum postawionemu przez kierownictwo partii.
W mojej trwającej prawie ćwierć wieku karierze w Prawie i Sprawiedliwości ten dzisiejszy dzień należy do najsmutniejszych. Za moją ciężką pracę, za 12 lat szefowania Świętokrzyskiemu PiS dziś mi podziękowano. Ale z serca i z mojej duszy PiS-u mi nie usuną. Ja w Prawie i Sprawiedliwości byłem na dobre i na złe. Byłem w 2007 roku, gdy polskie społeczeństwo powiedziało nam „NIE” i wtedy ja z pozostałymi świetnymi ludźmi w Regionie Świętokrzyskim razem budowaliśmy kolejne zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości.
Dziś wygłosiłem te słowa w Sejmie podczas briefingu Premiera Mateusza Morawieckiego, w którym wraz z moimi Koleżankami i Kolegami ze Stowarzyszenia ROZWÓJ PLUS miałem zaszczyt uczestniczyć – napisał w mediach społecznościowych poseł Krzysztof Lipiec.
Największy kryzys od wielu lat
Konflikt narastał od kilku tygodni. Władze PiS postawiły swoim parlamentarzystom ultimatum – mieli zrezygnować z członkostwa w organizacjach tworzonych przez środowisko Mateusza Morawieckiego. Termin minął w nocy z 23 na 24 lipca.
Część polityków nie zdecydowała się na taki krok, co doprowadziło do formalnego rozłamu. Według Jarosława Kaczyńskiego z partii odchodzi ponad trzydziestu posłów. To jedna z największych zmian wewnątrz ugrupowania od momentu jego powstania.
Co to oznacza dla Świętokrzyskiego?
Województwo świętokrzyskie od lat należało do najmocniejszych bastionów Prawa i Sprawiedliwości. Rozłam może jednak wpłynąć nie tylko na układ sił w regionie, ale także na przyszłe kampanie wyborcze oraz funkcjonowanie lokalnych struktur partii.
Obecność trzech świętokrzyskich posłów w grupie związanej z Mateuszem Morawieckim oznacza, że polityczny spór z poziomu krajowego przenosi się również do regionu. Niewykluczone, że w najbliższych tygodniach dojdzie także do zmian w strukturach terenowych oraz deklaracji samorządowców i lokalnych działaczy, którzy będą musieli określić, z którym środowiskiem chcą związać swoją przyszłość. Na razie nie wiadomo, jak liczna będzie grupa działaczy z województwa świętokrzyskiego, która zdecyduje się opuścić PiS.
Polityczna niepewność
Rozłam w największej partii opozycyjnej może mieć znaczenie nie tylko dla układu sił w Sejmie, ale również dla polityki regionalnej. Świętokrzyskie od lat było jednym z najważniejszych regionów dla PiS, dlatego rozwój wydarzeń będzie uważnie obserwowany zarówno przez lokalnych działaczy, jak i wyborców.
Najbliższe dni pokażą, czy rozłam zakończy się jedynie odejściem grupy parlamentarzystów, czy stanie się początkiem budowy nowego politycznego projektu skupionego wokół Mateusza Morawieckiego.

