Jeszcze kilka lat temu znalezienie wolnego lokalu użytkowego w atrakcyjnej części Kielc nie było łatwe. Dziś w wielu miejscach witryny zasłaniają kartki z napisem „Do wynajęcia”, a niektóre lokale stoją puste od miesięcy. Czy to chwilowy problem, czy znak, że handel w mieście przechodzi największą zmianę od lat?
Spacer ulicą Sienkiewicza, Warszawską, Paderewskiego czy po osiedlowych pasażach pokazuje, że pustych lokali jest coraz więcej. Znikają niewielkie sklepy odzieżowe, punkty usługowe, a nawet lokale gastronomiczne. W ich miejsce często przez długi czas nie pojawia się nic nowego.
To zjawisko zauważają zarówno mieszkańcy, jak i przedsiębiorcy.
Zakupy przeniosły się do internetu
Jednym z najważniejszych powodów zmian jest rozwój sprzedaży internetowej. Coraz więcej osób zamawia ubrania, elektronikę, kosmetyki, a nawet produkty spożywcze bez wychodzenia z domu.
Jeszcze kilkanaście lat temu wizyta w sklepie była codziennością. Dziś wystarczy kilka kliknięć, a kurier dostarczy zakupy pod drzwi.
Najbardziej odczuwają to niewielkie, rodzinne sklepy, którym coraz trudniej konkurować z dużymi platformami sprzedażowymi.
Rosną koszty prowadzenia działalności
Przedsiębiorcy zwracają uwagę nie tylko na zmieniające się nawyki klientów. Problemem są również stale rosnące koszty prowadzenia biznesu.
Czynsze, rachunki za energię, wynagrodzenia pracowników czy ceny towarów są znacznie wyższe niż jeszcze kilka lat temu. Dla wielu właścicieli niewielkich sklepów oznacza to konieczność podnoszenia cen, co z kolei zniechęca część klientów.
Niektórzy decydują się zamknąć działalność, inni przenoszą sprzedaż wyłącznie do internetu.
Galerie handlowe wciąż przyciągają klientów
Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy przestali robić zakupy. Zmieniło się przede wszystkim miejsce, w którym je robią.
Duże centra handlowe oferują szeroki wybór sklepów, restauracje, kino i bezpłatne parkingi. Dla wielu osób to wygodniejsze rozwiązanie niż odwiedzanie kilku małych punktów w różnych częściach miasta.
W efekcie niezależnym sklepom coraz trudniej utrzymać się na rynku.
Zmieniają się także potrzeby mieszkańców
Eksperci rynku nieruchomości zauważają, że puste lokale nie zawsze pozostają niewykorzystane na długo. Coraz częściej zamiast tradycyjnych sklepów pojawiają się gabinety kosmetyczne, salony medyczne, kancelarie, biura czy punkty świadczące różnego rodzaju usługi.
To efekt zmian w stylu życia mieszkańców. Usługi, których nie da się przenieść do internetu, zyskują na znaczeniu, podczas gdy handel detaliczny coraz częściej przenosi się do sieci.
Czy śródmieście się zmienia?
Wielu kielczan zwraca uwagę, że centrum miasta wygląda dziś inaczej niż jeszcze dekadę temu. Tam, gdzie kiedyś działały rodzinne sklepy i niewielkie butiki, coraz częściej pojawiają się punkty usługowe lub lokale pozostają puste.
Nie oznacza to jednak, że centrum traci swoje znaczenie. Wręcz przeciwnie – zmienia swoją funkcję. Coraz większą rolę odgrywają gastronomia, kultura, wydarzenia plenerowe i miejsca spotkań.
Czy małe sklepy mają jeszcze szansę?
Przedsiębiorcy podkreślają, że tak, ale muszą znaleźć sposób na wyróżnienie się. Klienci coraz częściej szukają produktów lokalnych, wysokiej jakości obsługi czy asortymentu, którego nie znajdą w dużych sieciach.
To właśnie specjalizacja i budowanie relacji z klientami mogą stać się największym atutem małych sklepów.
Kielce nie są wyjątkiem
Podobne zmiany zachodzą dziś w wielu polskich miastach. Handel przechodzi transformację, jakiej nie było od kilkudziesięciu lat. Jedne biznesy znikają, inne dopiero się rodzą.
Puste witryny mogą budzić niepokój, ale są również symbolem zmian, które dotykają nie tylko Kielc, lecz całego rynku. Pytanie brzmi nie czy handel się zmieni, ale jak będzie wyglądał za pięć czy dziesięć lat.
Jedno jest pewne – miasto wciąż żyje, ale jego handlowa mapa wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu.

