Kradzież pojazdu może się zakończyć na wiele sposobów, jednak to zdarzenie zaskoczyło nawet policję!

Jak informują mundurowi z Kazimierzy Wielkiej (świętokrzyskie) złodziej samochodu, bardzo krótko cieszył się swoją zdobyczą. Tuż po kradzieży, zmuszony był bowiem porzucić swój łup. Na pozostawione auto trafili właśnie funkcjonariusze i po nitce do kłębka, ustalili okoliczności zdarzenia.
Szokujący finał kradzieży Mazdy
W piątkową noc kazimierscy policjanci podczas patrolu miasta zauważyli w przydrożnym rowie samochód marki Mazda. W pojeździe, a także w jego pobliżu nie było nikogo, wiec funkcjonariusze po numerze rejestracyjnym ustalili jego właściciela.
– relacjonują służby.
Szybko ustalono właściciela oraz to, że ktoś ukradł samochód z przed posesji. Sprawcą okazał się być 39-letni mieszkaniec powiatu kazimierskiego, który całkiem „spontanicznie” postanowił przywłaszczyć sobie Mazdę.
…mężczyzna ten w piątkowa noc przechodząc przez jedną z ulic na terenie miasta, zauważył zaparkowany wraz z kluczykami w stacyjce pojazd marki Mazda. Wtedy też postanowił wykorzystać ten fakt, aby sobie nim pojeździć.
Nie nacieszył się jednak długo tą przejażdżką, bo wpadł do rowu. Teraz zaś grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności za krótkotrwałe użycie pojazdu mechanicznego bez zgody właściciela.
ZOBACZ TEŻ: 5 lat więzienia za kosmetyki! Zaskakująca sprawa z Końskich!
źródło: Policja

