Najpierw niewinne pytanie o drogę. Potem prośba o kilka złotych na paliwo. 75-letnia mieszkanka gminy Secemin chciała pomóc nieznajomemu i wpuściła go do domu, w którym mieszka z niepełnosprawnym synem. Mężczyzna miał wykorzystać jej zaufanie i nieuwagę. Kiedy wyszedł, okazało się, że seniorka straciła 6 tysięcy złotych.
Policjanci zatrzymali później dwoje obywateli Słowacji. Śledczy ustalili, że Secemin nie miał być ich jedynym przystankiem.
Zaczęło się od pytania o drogę
Było południe, 29 lipca. Do domu 75-letniej mieszkanki gminy Secemin przyszedł nieznajomy mężczyzna.
Nie przedstawiał skomplikowanej historii o wypadku wnuczka, policjancie prowadzącym tajną akcję czy pracowniku banku. Zaczął znacznie prościej – zapytał o drogę. Po chwili rozmowa poszła krok dalej. Mężczyzna poprosił seniorkę o pieniądze na paliwo. Kobieta postanowiła mu pomóc i przekazała gotówkę. Ten gest miał ją jednak słono kosztować.
Jak wynika z ustaleń policji, nieznajomy wykorzystał zaufanie i nieuwagę 75-latki. Ostatecznie kobieta straciła 6 tys. zł.
Pomogła nieznajomemu. On miał wykorzystać okazję
To właśnie prostota tej metody zwraca uwagę. Nie było telefonicznej presji, skomplikowanej legendy ani wielogodzinnego przekonywania ofiary. Wystarczyło nawiązać kontakt, wzbudzić współczucie i znaleźć się wystarczająco blisko pieniędzy.
Szczególnie bulwersujący jest fakt, że 75-latka mieszka z niepełnosprawnym synem. Sprawca miał więc wykorzystać gościnność kobiety, która chciała pomóc człowiekowi przedstawiającemu się jako ktoś znajdujący się w potrzebie.
Włoszczowscy policjanci rozpoczęli działania zmierzające do ustalenia podejrzanych. Trop doprowadził ich do kobiety i mężczyzny będących obywatelami Słowacji. Oboje zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty.
Policja: mieli działać także w innych częściach Polski
Na kradzieży w gminie Secemin sprawa się jednak nie kończy. Z policyjnych ustaleń wynika, że zatrzymani mieli działać na terenie całego kraju i są podejrzewani również o kradzieże na szkodę innych osób.
To może oznaczać, że śledczy będą teraz odtwarzać trasę podejrzanych i sprawdzać podobne zdarzenia zgłaszane w innych jednostkach.
Schemat takich przestępstw często bazuje na jednym elemencie: stworzeniu sytuacji, w której ofiara sama otworzy drzwi i pozwoli obcej osobie wejść do środka.
Seniorzy wciąż są celem. Metody bywają banalnie proste
Przypadek z Secemina pokazuje również, że przestępca nie zawsze potrzebuje wymyślnej legendy. Czasami skuteczniejsze jest właśnie coś zwyczajnego: „Gdzie jest ta ulica?”, „Zabrakło mi paliwa”, „Czy może mi pani rozmienić?”, „Mogę dostać szklankę wody?”.
Takie pytania nie brzmią groźnie. I właśnie dlatego mogą uśpić czujność. Policja apeluje przede wszystkim do rodzin seniorów, aby regularnie rozmawiały z nimi o podobnych przypadkach. Starsza osoba powinna wiedzieć, że odmowa wpuszczenia nieznajomego do mieszkania nie jest brakiem kultury, lecz podstawową zasadą bezpieczeństwa.
Jeżeli zachowanie osoby stojącej przed domem budzi podejrzenia, najbezpieczniej zakończyć rozmowę i powiadomić policję. Historia 75-latki z gminy Secemin skończyła się zatrzymaniem podejrzanych. Straconych pieniędzy i stresu, jaki przeżyła seniorka, można było jednak uniknąć.
R.B.

