Zepsute produkty spożywcze, alkohol i liczne truchła myszy oraz szczurów – taki widok zastali policjanci na jednej z posesji w gminie Zagnańsk w powiecie kieleckim. Sprawa jest poważna, a śledczy sprawdzają, czy żywność znajdująca się na nieruchomości mogła trafiać do sprzedaży. Zatrzymano 68-letniego mężczyznę, któremu grozi nawet 10 lat więzienia.
Szokujące odkrycie na posesji
Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej, przeprowadzili czynności na terenie jednej z posesji w gminie Zagnańsk w środę, 14 października.
Na miejscu znaleźli produkty wykorzystywane do przygotowywania żywności, gotowe wyroby spożywcze oraz alkohol. Część artykułów była zepsuta, a warunki ich przechowywania budziły poważne zastrzeżenia. Na nieruchomości znajdowały się również liczne martwe myszy i szczury.
Ze względu na charakter znaleziska do działań zaangażowano przedstawicieli kilku instytucji. Na miejscu pracowali między innymi pracownicy Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Inspekcji Weterynaryjnej, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Wód Polskich oraz Świętokrzyskiego Urzędu Celno-Skarbowego. W czynnościach uczestniczyli także przedstawiciele Urzędu Gminy w Zagnańsku.
Śledczy sprawdzają, czy żywność trafiała do sprzedaży
Policjanci prowadzą postępowanie, w którym wyjaśniają kilka wątków. Jednym z najważniejszych jest ustalenie, czy produkty spożywcze pochodzące z posesji były wprowadzane do obrotu, a więc czy mogły trafiać do innych osób.
Funkcjonariusze sprawdzają również, w jakich okolicznościach wytwarzano alkohol etylowy. Badają ponadto, czy sposób przechowywania odpadów i innych substancji mógł zagrażać zdrowiu ludzi lub powodować szkody w środowisku naturalnym.
Na tym etapie nie ma jeszcze ostatecznych ustaleń dotyczących wszystkich okoliczności sprawy.
68-latek usłyszał zarzut
W związku z prowadzonym postępowaniem policjanci zatrzymali 68-letniego mieszkańca gminy Zagnańsk. Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a następnego dnia został doprowadzony do prokuratury.
Usłyszał zarzut dotyczący składowania odpadów lub substancji w takich warunkach albo w taki sposób, że mogło to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka bądź spowodować szkody w środowisku naturalnym.
Za zarzucany czyn grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Śledczy nadal wyjaśniają sprawę, w tym pochodzenie alkoholu oraz ewentualne wprowadzanie produktów spożywczych do obrotu.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Kielcach

