System kaucyjny miał przede wszystkim zmienić nawyki Polaków i zwiększyć liczbę opakowań trafiających do recyklingu. Okazuje się jednak, że nowe przepisy stworzyły także okazję do rozwinięcia nietypowego biznesu. Przedsiębiorca z Wielkopolski postanowił wykorzystać problem, z którym mierzy się wiele osób – co zrobić z dużą liczbą butelek i puszek?
Nie trzeba już jechać do sklepu
Pomysł jest wyjątkowo prosty. Klient zbiera w domu opakowania objęte systemem kaucyjnym, a następnie zgłasza ich odbiór. Po ustaleniu terminu przedsiębiorca przyjeżdża pod wskazany adres, zabiera butelki i puszki, a następnie rozlicza należną kaucję.
Usługa funkcjonuje pod nazwą „Pan od Butelek” i obejmuje już kilkadziesiąt miejscowości w okolicach Poznania. Dla klientów najważniejsza jest wygoda. Nie muszą przewozić ciężkich worków z opakowaniami do sklepu ani korzystać z automatu przyjmującego butelki.
Tysiące opakowań w kilka dni
Skala przedsięwzięcia pokazuje, że zainteresowanie taką usługą może być spore. Podczas jednego weekendu przedsiębiorca odebrał ponad 3,3 tys. opakowań. Łączna wartość kaucji przekroczyła 1350 zł.
Klient otrzymuje 40 groszy za każde przekazane opakowanie. Standardowa kaucja wynosi natomiast 50 groszy. Różnica trafia do organizatora usługi, który w zamian zajmuje się odbiorem, transportem i przekazaniem opakowań do systemu.
Skąd bierze się zarobek?
Na pierwszy rzut oka biznes może wydawać się mało opłacalny. Przy kilku tysiącach butelek różnica między pełną wartością kaucji a kwotą wypłacaną klientom rzeczywiście nie jest ogromna.
W przypadku 3382 opakowań 10-groszowa różnica daje około 338 zł. Z tej kwoty trzeba jednak uwzględnić koszty paliwa, samochodu, czasu pracy oraz pozostałe wydatki związane z prowadzeniem działalności.
Twórca usługi przekonuje jednak, że kluczem jest odpowiednia organizacja odbiorów. Im więcej klientów można obsłużyć podczas jednej trasy, tym niższy staje się koszt przypadający na pojedyncze opakowanie.
Klienci płacą przede wszystkim za wygodę
W tym przypadku nie chodzi wyłącznie o samą wartość kaucji. Dla części osób znacznie ważniejszy może być czas.
Kilkaset butelek i puszek zajmuje sporo miejsca. Ich przewiezienie do sklepu może wymagać samochodu, a później pozostaje jeszcze konieczność włożenia opakowań do automatu lub przekazania ich w punkcie zbiórki.
Usługa odbioru spod domu rozwiązuje ten problem. Klient dostaje pieniądze, a całą logistyką zajmuje się przedsiębiorca.
Nietypowy pomysł może przerodzić się w biznes
„Pan od Butelek” pokazuje, że system kaucyjny może stworzyć zapotrzebowanie na usługi, których wcześniej praktycznie nie było. Odbiór butelek spod domu jest odpowiedzią na jeden z problemów, który może pojawić się wraz z masowym zwracaniem opakowań.
Czy taki biznes rzeczywiście będzie rentowny? Wszystko zależy od skali działalności, liczby klientów i dobrze zaplanowanych tras. Przy pojedynczych odbiorach zysk może być niewielki, ale przy odpowiedniej organizacji sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej.
Polacy mają coraz więcej butelek do oddania
System kaucyjny dopiero się rozwija, dlatego trudno jeszcze przewidzieć, jakie kolejne usługi powstaną wokół niego. Jedno jest jednak pewne – wraz ze wzrostem liczby zwracanych opakowań pojawiają się nowe potrzeby.
Dla jednych system kaucyjny oznacza dodatkowe 50 groszy za każdą butelkę lub puszkę. Dla innych może stać się okazją do stworzenia całkiem nowego źródła dochodu.
Nietypowy pomysł przedsiębiorcy z Wielkopolski pokazuje, że nawet tak zwyczajna czynność jak oddawanie pustych opakowań może stać się początkiem biznesu.

