Ostatnia sesja Rady Miejskiej zapisała się w kieleckim ratuszu jako czas wielogodzinnych starć, w których techniczne szczegóły budowy drogi ekspresowej S74 mieszały się z polityczną walką o interpretację rosnącego bezrobocia. Choć sesja trwała ponad 11 godzin, emocje nie opadły ani na moment, a główną rolę w punktowaniu władz miasta tradycyjnie odegrał Marcin Stępniewski.
Jednym z kluczowych tematów była inwestycja stulecia, czyli miejski odcinek drogi ekspresowej S74. Harmonogram przedstawiony przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad brzmi jak komunikacyjny wyrok dla mieszkańców, ponieważ we wrześniu zamknięta zostanie ulica Świętokrzyska, a w październiku odcięta od ruchu część Łódzkiej.
Radni, na czele z Marcinem Stępniewskim z Prawa i Sprawiedliwości, wyrazili głębokie zaniepokojenie sposobem informowania mieszkańców o nadchodzącym chaosie. Przewodniczący klubu PiS zwrócił uwagę na grupy, o których urzędnicy często zapominają w suchych komunikatach o objazdach.
Nie można zapominać o osobach, które komunikacją publiczną nie mogą się przemieszczać. To są bardzo często rodzice z kilkorgiem dzieci czy osoby niepełnosprawne, przewożone z punktu A do punktu B. Muszą mieć wcześniej informacje, żeby zwyczajnie móc tę podróż zaplanować
– argumentował Stępniewski.
Z kolei Michał Piasecki z Koalicji Obywatelskiej domagał się gwarancji, że ciężki sprzęt wykonawcy z firmy Intercor, nie zrujnuje lokalnych dróg.
Uważam, że jeśli wykonawca swoim sprzętem zniszczy drogi lokalne poza placem budowy, powinien je odbudować i będę oczekiwał, żeby miasto wymagało tego od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad
– mówił Piasecki.
Mimo lawiny pytań, przedstawiciele GDDKiA poprosili o czas na odpowiedź na piśmie, co dyrektor Piotr Krampikowski tłumaczył chęcią zachowania „precyzji”.
Czy Kielce pod rządami Agaty Wojdy, biednieją?
Druga połowa sesji upłynęła pod znakiem gospodarczego starcia. Opozycja wyciągnęła twarde dane: stopa bezrobocia w Kielcach wzrosła z 4,5% na początku kadencji do obecnych 5,8%. Dla Marcina Stępniewskiego sprawa jest jasna, że to efekt polityki „popieranych przez KO prezydentów” oraz błędów rządu centralnego.
Stępniewski nie szczędził złośliwości, porównując Kielce do innych ośrodków.
Dane potwierdziły to, o czym mówimy od dłuższego czasu. Od początku kadencji mamy w Kielcach do czynienia ze wzrostem bezrobocia o blisko 30 procent. Pani prezydent wskazała kilka miast, w których ten wzrost jest jeszcze wyższy. Problem w tym, że łączy je to, iż rządzą nimi prezydenci związani z Koalicją Obywatelską
– mówił polityk PiS.
Prezydent Agata Wojda próbowała bronić się, nazywając wystąpienia opozycji „politycznymi manifestami”. Jej zdaniem wzrost wskaźników to efekt zmian ustawowych w definicji bezrobotnego, a problem dotyka całego kraju.
Wojda podkreślała, że miasto nie bagatelizuje sytuacji, o czym świadczą dotacje z Miejskiego Urzędu Pracy. Stępniewski jednak uderzył w czuły punkt, czyli tereny inwestycyjne.
Otwarcie terenów w Kieleckim Parku Przemysłowym powinno zostać załatwione w ciągu roku czy dwóch. Tymczasem Kielcom zajmie to niemal całą kadencję
– wytykał radny PiS.
Afera w MPEC? Przewodniczący zrzuca „bombę”
Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło, gdy przewodniczący Rady Miasta, Maciej Jakubczyk, poinformował o niepokojących sygnałach z Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej (MPEC).
Jakubczyk wspomniał o możliwym naruszaniu prawa, które „może być jeszcze większą aferą od tej z byłym wiceprezydentem Bartłomiejem Zapałą”. Zapowiedział powołanie specjalnej komisji kontrolnej, choć nie podał szczegółów, co wywołało wściekłą reakcję Agaty Wojdy. Prezydent oskarżyła przewodniczącego o „nadużywanie pozycji” i bezpodstawne niszczenie reputacji miejskiej spółki.
Projekty, ulgi i nadzieja dla najmłodszych
Mimo politycznej burzy, radnym udało się przyjąć kilka kluczowych uchwał. Przyjęto ulgi podatkowe dla właścicieli odnawiających kamienice w Śródmieściu, a także – radni dali zielone światło dla budowy dwóch nowych żłobków: „Leśne Skrzaty” (Pod Telegrafem) oraz „Mały Odkrywca” (Ślichowice), które zaoferują łącznie 150 miejsc dla dzieci.
Podczas ostatniej sesji przegłosowano również zakup lokalu przy ul. Piekoszowskiej, który pomoże wychowankom pieczy zastępczej w usamodzielnianiu się.
Sesja trwała wyjątkowo długi i zakończyła się po godzinie 20:00. Choć zapadło wiele technicznych decyzji, w pamięci kielczan pozostanie obraz rady głęboko podzielonej, gdzie dyskusja o każdej nowej dziurze w jezdni czy statystyce bezrobotnego staje się areną bezpardonowej walki politycznej.
Robert Bagiński

