Koniec z ucieczką mózgów do Warszawy i Krakowa. Marszałek Renata Janik rzuca rękawicę sektorowi prywatnemu i ogłasza wielki plan, który ma wstrząsnąć lokalnym rynkiem pracy. Program „Pierwsza Praca u Marszałka”, to prawdziwa bomba dla absolwentów – samorząd kusi prestiżem, stabilną umową i pieniędzmi, o jakich na starcie wielu może tylko pomarzyć.
Czy to wystarczy, by młodzi eksperci od sztucznej inteligencji i unijnych funduszy zostali w świętokrzyskim? Z pewnością jest to ruch w dobrą stronę, zwłaszcza w konfrontacji z działaniami wywodzącej się z Koalicji Obywatelskiej prezydent Kielc Agaty Wojdy, która znajduje etaty tylko dla swoich partyjnych kolegów.
Urząd jako pierwsza praca marzeń?
Podczas gdy inni tylko narzekają na demografię, władze województwa przechodzą do ofensywy. W budynku Energis Politechniki Świętokrzyskiej, w otoczeniu rektorów i studentów, padły mocne deklaracje. Marszałek Renata Janik nie pierwszy raz pozytywnie zaskakuje i wprost zapowiedziała, że kierowany przez nią urząd zamierza konkurować z największymi korporacjami nie tylko atmosferą, ale i konkretnymi warunkami.
Region desperacko potrzebuje świeżej krwi – ekspertów od zamówień publicznych, ochrony środowiska i skomplikowanych mechanizmów unijnych. To ma być most, który połączy akademicką teorię z twardą, urzędniczą praktyką na najwyższym poziomie.
Dziesięciu najlepszych na start
Zasady są proste i przejrzyste, co w administracji wciąż potrafi zaskakiwać, zwłaszcza w porównaniu ze „standardami” z kieleckiego Ratusza. Na najbardziej ambitnych absolwentów rocznika 2025/2026 czeka dziesięć prestiżowych stanowisk podinspektora.
To nie są darmowe staże przy kserokopiarce, ale prawdziwe umowy o pracę, ślubowanie i pełne wejście w struktury władzy. Wybrańcy trafią do kluczowych departamentów – od finansów, przez transport, aż po te dysponujące miliardami z funduszy europejskich.
Sekretarz Mariusz Bodo postawił sprawę jasno: rekrutacja rusza w sierpniu, a od października nowa gwardia urzędników ma już zasiąść przy biurkach.
Miliony na rozwój i stypendia
Program „Pierwsza Praca” to zaledwie wierzchołek góry lodowej w strategii Renaty Janik. Marszałek przypomniała o potężnym wsparciu z Bazy Usług Rozwojowych, gdzie mieszkańcy mogą wyciągnąć nawet 8,5 tysiąca złotych na wymarzone kursy, w tym na tak egzotyczne jak operator drona.
Dla tych, którzy wybiorą najbardziej deficytowe kierunki studiów, czeka comiesięczna kroplówka w wysokości 1,5 tysiąca złotych stypendium.
Rektor Politechniki Świętokrzyskiej Zbigniew Koruba nie krył satysfakcji, podkreślając, że jego studenci są gotowi walczyć z cyberprzestępczością i wdrażać sztuczną inteligencję – teraz mają szansę robić to dla dobra własnego regionu.
Zuzanna Rolka

