Trzy miasta ze Świętokrzyskiego przestają ze sobą konkurować i rozpoczynają wspólną walkę o mieszkańców. Ostrowiec Świętokrzyski, Starachowice i Skarżysko-Kamienna tworzą „Trójmiasto nad Kamienną”, bo demograficzne dane są alarmujące.
Sytuacja rzeczywiście nie wygląda dobrze. Młodzi wyjeżdżają, społeczeństwo gwałtownie się starzeje, a to powoduje, że samorządy muszą szukać sposobu, by zatrzymać odpływ ludzi.
Kiedyś rywalizowali, teraz będą współpracować
Jeszcze kilka lat temu każde z tych miast próbowało grać na własny rachunek. Walka o inwestora, nowe miejsca pracy czy mieszkańców była codziennością, ale dziś lokalni włodarze przyznają, że samotnie tej wojny nie da się już wygrać.
W północnej części województwa świętokrzyskiego narodził się projekt „Trójmiasta nad Kamienną”, który jest próbą stworzenia wspólnego organizmu gospodarczego i komunikacyjnego. Powód jest jeden, bo chodzi o dramatycznie kurcząca się liczba mieszkańców. Dane są bezlitosne. W Skarżysko-Kamienna wskaźnik starzenia społeczeństwa przekroczył już poziom 270. W Ostrowiec Świętokrzyski średni wiek mieszkańców zbliża się do 48 lat. Emeryci stanowią tam ponad 30 procent społeczności. W ciągu kilku lat miasta straciły nawet jedną dziesiątą mieszkańców.
Co oczywiste, ta sytuacja uderza w szkoły, komunikację, lokalne firmy i finanse samorządów.
Problemem nie są tylko zarobki
Największym problemem pozostaje odpływ młodych ludzi. Po maturze wielu wyjeżdża do Warszawa, Wrocław czy Kraków i już nie wraca.
Samorządowcy coraz częściej słyszą od mieszkańców to samo: nie chodzi wyłącznie o pensje. Młodzi chcą wygodnego życia, mieszkań dostępnych cenowo, dobrej komunikacji, wydarzeń kulturalnych i poczucia, że w ich mieście „coś się dzieje”. Dlatego strategia miast zaczyna się zmieniać. Zamiast stawiać wyłącznie na wielkie fabryki i inwestorów z zewnątrz, coraz większy nacisk kładzie się na codzienny komfort życia.
Darmowe autobusy i mieszkania z dopłatą
W Skarżysko-Kamienna jednym z pomysłów na zatrzymanie mieszkańców ma być darmowa komunikacja miejska. Władze liczą, że obniżenie codziennych kosztów życia będzie realnym argumentem dla rodzin i młodych pracowników.
Ostrowiec Świętokrzyski rozwija z kolei budownictwo społeczne. Do końca dekady ma tam powstać blisko 200 mieszkań z preferencyjnym czynszem. Miasto inwestuje również w tereny przemysłowe i nowe miejsca pracy.
W Starachowice mocno stawia się na rewitalizację i poprawę infrastruktury. Samorząd chce wykorzystać swoje przemysłowe tradycje i położenie między większymi ośrodkami.
Polska średnich miast zaczyna walczyć o przetrwanie
Problem Świętokrzyskiego nie jest wyjątkiem. Według prognoz demograficznych wiele średnich miast w Polsce będzie się kurczyć przez najbliższe dekady. Najbardziej zagrożone są właśnie dawne ośrodki przemysłowe, które po transformacji gospodarczej nigdy nie odzyskały dawnej dynamiki.
Coraz częściej mówi się więc o nowym modelu rozwoju, czyli miastach spokojniejszych, tańszych i bardziej „do życia” niż wielkie metropolie. Pomaga w tym także rozwój pracy zdalnej. Dla części specjalistów mieszkanie w dużym mieście przestaje być koniecznością. Ale eksperci ostrzegają, że sama taniość nie wystarczy. Jeśli średnie miasta nie zaoferują dobrej edukacji, usług publicznych i perspektyw zawodowych, młodzi nadal będą wybierać największe aglomeracje.
Projekt „Trójmiasta nad Kamienną” może więc stać się czymś więcej niż lokalnym eksperymentem. To pierwszy tak wyraźny sygnał, że polskie miasta średniej wielkości zaczynają rozumieć, że dziś konkurują już nie między sobą, ale z demograficzną rzeczywistością.
Edyta Olszewska

