Kielce wstrzymują oddech, bo to nie będzie zwykły mecz, ale absolutny finał, który może przesądzić o przyszłości klubu. Dzisiaj wieczorem Korona podejmuje Widzew Łódź, a stawką jest „być albo nie być” w elicie. Scenariusz jest prosty: zwycięzca bierze niemal pewne utrzymanie, przegrany ląduje jedną nogą w przepaści.
Na szczęście, kibice już wykonali swoje zadanie, ponieważ wszystkie bilety zniknęły, a stadion utonie w żółto-czerwonych barwach.
Biletów brak, wiara pozostała
Mimo że ostatnie tygodnie nie rozpieszczały fanów Korony, a licznik meczów bez wygranej zatrzymał się na marcu, kielecka publiczność nie zawiodła. Pula biletów wyprzedana do ostatniego miejsca. Paula Duda, rzeczniczka klubu, nie kryje zaskoczenia tempem sprzedaży
Wczoraj skończyła się nasza pula otwarta. Cieszymy się z tego ogromnego zainteresowania
– mówi w rozmowie z portalem.
Na trybunach zasiądzie komplet publiczności, co w tym sezonie staje się już kielecką tradycją. To wsparcie ma być „dwunastym zawodnikiem”, który poniesie drużynę Jacka Zielińskiego do upragnionego przełamania. Obie ekipy mają po 39 punktów – w tabeli jest tak ciasno, że każdy błąd może kosztować spadek.
Jacek Zieliński: „To będzie wojna od pierwszej minuty”
Trener Korony Jacek Zieliński zapowiada, że żartów nie będzie. Na konferencji prasowej zapowiedział twardą, męską walkę.
Musimy być przygotowani na wojnę od pierwszej minuty. I jesteśmy na to gotowi. Korona nigdy nie pękała na robocie i jestem przekonany, że tak też będzie w piątek
– deklaruje trener.
Sytuacja kadrowa nie jest idealna. Zabraknie kontuzjowanych Długosza i Cebuli oraz pauzującego za kartki Smolarczyka. Największym znakiem zapytania jest Mariusz Stępiński. Trener ocenia jego szanse na występ „pół na pół”, choć napastnik trenował już z zespołem. Dobrą wiadomością jest powrót kapitana – Nono deklaruje pełną gotowość.
Jestem gotowy zostawić serce na boisku. Musimy dać z siebie nawet nie sto, a dwieście procent!
– mówi Zieliński.
Ostatnia prosta do utrzymania
Kielczanie nie wygrali w lidze od 22 marca, kiedy rozbili Arkę Gdynia. Od tego czasu zanotowali serię remisów i porażek, która wpędziła ich w kłopoty. Widzew, prowadzony przez trenera Vukovicia, przyjeżdża do Kielc nakręcony ostatnim zwycięstwem nad Lechią Gdańsk. Smaczku spotkaniu dodaje postać Mariusza Fornalczyka – byłego gracza Korony, który w barwach Widzewa jest ostatnio w gazie.
Nono, kapitan drużyny, ucina jednak dyskusje o kryzysie.
To nie jest moment, by zastanawiać się, co było źle. Całą energię skupiamy na piątku. Musimy wygrać, zostać w Ekstraklasie i zmienić coś, żeby taka sytuacja nie powtórzyła się za rok
– powiedział.
Zuznanna Rolka

