Jedna z największych interwencji dotyczących ochrony zwierząt w regionie świętokrzyskim miała miejsce w Kielcach. Na dwóch posesjach służby odkryły prawie 300 psów przetrzymywanych w skrajnie nieodpowiednich warunkach. W trakcie działań ujawniono również martwe szczenięta. Właściciel hodowli został zatrzymany, a sprawę wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratury.
Interwencja rozpoczęła się po zgłoszeniu dotyczącym podejrzenia prowadzenia nielegalnej hodowli. Na miejsce skierowano policjantów, lekarzy weterynarii, przedstawicieli schroniska dla bezdomnych zwierząt w Dyminach, Straży Miejskiej oraz organizacji zajmujących się ochroną zwierząt. Już pierwsze oględziny ujawniły dramatyczny obraz – psy przebywały w ciasnych pomieszczeniach, bez odpowiedniej wentylacji, dostępu do właściwej opieki i w bardzo trudnych warunkach sanitarnych. Wiele zwierząt wymagało natychmiastowej pomocy weterynaryjnej.
Prawie 300 psów w fatalnych warunkach
Początkowo służby informowały o ponad 200 zwierzętach, jednak po dokładnym sprawdzeniu obu posesji okazało się, że znajdowało się tam prawie 300 psów. Większość stanowiły buldogi francuskie, ale zabezpieczono również psy innych ras. Na miejscu znaleziono także trzy martwe szczenięta.
Jak wynika z ustaleń inspekcji weterynaryjnej, jedna z posesji funkcjonowała jako zarejestrowana hodowla i wcześniej nie budziła większych zastrzeżeń. Druga nieruchomość, położona w pobliżu, miała służyć do przetrzymywania większości zwierząt. Psy były trzymane w budynkach gospodarczych, gdzie panowały bardzo trudne warunki, szczególnie podczas ostatnich upałów.
Wielogodzinna akcja ratowania zwierząt
Akcja trwała wiele godzin i wymagała zaangażowania policjantów, lekarzy weterynarii, pracowników schroniska oraz wolontariuszy organizacji prozwierzęcych. Zwierzęta były sukcesywnie przewożone do schroniska w Dyminach oraz fundacji z różnych części kraju, gdzie otrzymają specjalistyczną opiekę, leczenie i zostaną przygotowane do adopcji.
Przedstawiciele organizacji zajmujących się ochroną zwierząt podkreślają, że wiele psów było skrajnie zaniedbanych, wychudzonych i wymaga szczegółowych badań oraz długiej rehabilitacji. Część z nich nigdy nie miała właściwego kontaktu z człowiekiem, dlatego proces ich socjalizacji może potrwać wiele miesięcy.
Właściciel zatrzymany. Śledczy wyjaśniają sprawę
35-letni właściciel hodowli został zatrzymany. Policjanci prowadzą postępowanie w kierunku znęcania się nad zwierzętami. Śledczy zabezpieczyli dokumentację hodowli, leki oraz inne materiały, które mogą mieć znaczenie dla prowadzonego postępowania. Ustalane jest również, od jak dawna zwierzęta były przetrzymywane w takich warunkach i czy działalność była prowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Jeżeli potwierdzi się, że doszło do znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem, podejrzanemu może grozić kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Potrzebna pomoc dla uratowanych psów
Interwencja poruszyła mieszkańców Kielc i całego regionu. Organizacje pomagające zwierzętom apelują o wsparcie w postaci karmy, środków finansowych oraz akcesoriów potrzebnych do opieki nad uratowanymi psami. Większość z nich wymaga leczenia, rehabilitacji i odpowiedniej socjalizacji, zanim będzie mogła trafić do nowych, odpowiedzialnych opiekunów.

