Nad kielecką uczelnią zebrały się czarne chmury. Uniwersytet Jana Kochanowskiego może stracić prawo do nadawania tytułów doktora i habilitacji na swoich sztandarowych kierunkach. Najnowsza ministerialna ewaluacja bezlitośnie obnażyła słabości akademickiego giganta.
Tym samym, zamiast fetować sukces, władze uczelni gorączkowo liczą straty, a matematyka zanotowała historyczny blamaż.
Czerwona kartka od ministerstwa
Najświeższy raport Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wywołał prawdziwe trzęsienie ziemi w Kielcach. Ocena jakości działalności naukowej to dla każdej uczelni kwestia być albo nie być – od niej zależą nie tylko gigantyczne miliony z budżetu państwa, ale przede wszystkim prawo do wypuszczania w świat nowych doktorów i habilitowanych profesorów.
W tym roku bilans UJK wygląda alarmująco. Na 21 ocenianych dyscyplin aż osiem dostało słabą kategorię B, a matematyka szoruje po dnie z tragiczną oceną C. To absolutny rekord w historii uniwersytetu. Jeszcze gorszy cios to zjazd z prestiżowego poziomu B+ do „bunkra” B aż siedmiu kluczowych obszarów naukowych. W gronie poszkodowanych znalazły się m.in. tak popularne kierunki, jak literaturoznawstwo, nauki o zarządzaniu i jakości czy nauki o Ziemi i środowisku. Koniec z nadawaniem tytułów naukowych – te drzwi mogą się na głucho zatrzasnąć.
Ratunek w ostatniej chwili? Władze idą na wojnę
Czy sytuacja jest beznadziejna? Władze uniwersytetu ani myślą składać broni i szykują potężne uderzenie w ministerialne decyzje.
Czekamy na ostateczną decyzję, w której będzie uzasadnienie jakie nasze osiągnięcia nie zostały uwzględnione. W ewaluacji wcześniejszej była podobna sytuacja, taka sama liczba dyscyplin miała kategorię B i byliśmy skuteczni w swoich odwołaniach
– grzmi prof. Michał Arabski, prorektor do spraw nauki UJK, przypominając, że poprzednio udało się uratować aż pięć dyscyplin. Czasu jest jednak mało – ostateczne rozstrzygnięcia zapadną jeszcze w lipcu.
Politechnika zaciera ręce
Podczas gdy na UJK trwa nerwowe liczenie strat, sąsiedzi zza miedzy otwierają szampana. Politechnika Świętokrzyska może mówić o potężnym sukcesie. Oceniano tam pięć dyscyplin – i padł grad prestiżowych ocen: aż dwie „A” i trzy „B+”.
Ciężko pracowaliśmy na to, aby takie kategorie otrzymać. Przeanalizowałem wyniki wszystkich uczelni technicznych w poszczególnych dyscyplinach naukowych. Wypadamy dobrze, jesteśmy w środku stawki
– nie ukrywa dumy rektor PŚk, profesor Zbigniew Koruba.
Co więcej, politechnika wcale nie zamierza na tym poprzestać i… również składa odwołanie, żądając podniesienia oceny dla automatyki, elektroniki, elektrotechniki i technologii kosmicznych z B+ na najwyższą kategorię A. Wojna o naukowe prestiże w regionie trwa w najlepsze
Edyta Olszewska

