Ekipa nastolatków z Chmielnika skrzyknęła się, spakowała do luksusowego BMW i ruszyła na kieleckie osiedle Jagiellońskie. Plan był bezwzględny: z pistoletami w ręku najechać 20-letniego dilera i siłą odebrać mu towar. Zamiast wielkiego narkotykowego imperium, pseudogangsterzy wywołali gigantyczną awanturę w środku miasta, a do akcji wkroczyli kieleccy kryminalni.
Finał nie powinien być dla nich zaskoczeniem, ponieważ było jak w filmach. Blokady dróg, zabezpieczone gnaty pneumatyczne, worki narkotyków, gruba gotówka i zarzuty, za które młodzi gniewni posiedzą nawet 15 lat.
Wyciągnęli broń w środku osiedla
To miał być szybki i brutalny skok, rodem z gangsterskich filmów. Troje 18-latków – bezczelna nastolatka i jej dwóch nastoletnich kumpli – przyjechali z Chmielnika do Kielc, żeby „rozliczyć się” z 20-latkiem. Chodziło o grube narkotykowe interesy. Na miejscu czekał już na nich kolejny, czwarty wspólnik, również 18-latek, który miał pomóc w brutalnym napadzie.
Nagle na osiedlu Jagiellońskim wybuchło prawdziwe piekło. Zaczęło się od wyzwisk, ale chmielnicki „gang” szybko przeszedł do konkretów. W ruch poszły przedmioty, które wyglądały jak prawdziwa, ostra broń palna! Przerażony i zaatakowany 20-latek musiał ratować się ucieczką, wyrwał się oprawcom i zabarykadował w pobliskim budynku. Widząc, że dym robi się zbyt duży, nastoletnia mafijna ekipa wskoczyła do swojego BMW i z piskiem opon uciekła z miejsca zdarzenia, zanim na osiedle wjechały policyjne syreny.
Narkotykowa skrytka w pokoju
Kieleccy policjanci nie tracili ani sekundy. Gdy tylko podjechali na miejsce, błyskawicznie zawinęli dwóch kręcących się tam mężczyzn. Szybko wyszło na jaw, z kim ekipa z Chmielnika miała się „rozliczyć”. Mundurowi weszli do pokoju zajmowanego przez 20-letniego uciekiniera i przeżyli szok. Znaleźli tam prawdziwy magazyn: około 140 gramów marihuany oraz porcje niebezpiecznej chemii (substancji 4CMC).
To był dopiero początek wielkich łowów. Przy zatrzymanym pod blokiem 18-latku, który pomagał napastnikom, kryminalni znaleźli kolejny pistolet oraz blisko 9 tysięcy złotych w gotówce! Wszystko wskazuje na to, że kasa pochodziła z przestępstwa.
Dopadli ich komandosi
Prawdziwi sprawcy byli jednak w drodze do domu. Kieleccy stróże prawa ruszyli w pościg i zorganizowali obławę poza granicami miasta. Kilka godzin później policyjne wozy zajechały drogę uciekającemu BMW. Nastolatkowie byli kompletnie zaskoczeni, ponieważ myśleli, że plan doskonały wypalił.
Mundurowi wyciągnęli całą trójkę z luksusowego wozu. Przy jednym z młodych pasażerów policjanci znaleźli porcję „ziół”, kolejne 15 gramów twardych narkotyków oraz pistolet pneumatyczny, którym chłystki terroryzowali ludzi na osiedlu.
Zabawa w gangsterów skończyła się twardym lądowaniem na prokuratorskim dywanie. 20-latek dostał zarzut posiadania narkotyków, ale prawdziwy dramat czeka dwójkę 18-latków z Chmielnika. Usłyszeli już bezwzględne zarzuty za rozbój, a polskie prawo jest w tej kwestii nieubłagane – za taki bandycki rajd z gnatem w ręku grozi im aż do 15 lat za kratami.
Edyta Olszewska

