Wczorajsza nadzwyczajna sesja kieleckiej Rady Miasta była wyjątkowo gorąca. Radni rzutem na taśmę zajęli się trzema potężnymi projektami w ramach kontrowersyjnej procedury „lex deweloper”. Stawka była gigantyczna, bo zegar tyka nieubłaganie – te przepisy bezpowrotnie tracą moc już 1 lipca 2026 roku.
Choć dwa wielkie projekty przeszły przez głosowanie jak burza, to przy trzecim wybuchła prawdziwa polityczna i społeczna awantura. Deweloper spoza Kielc chciał postawić przy ulicy Wschodniej potężne blokowisko na ponad 400 mieszkań i mamił miasto wielomilionowymi inwestycjami towarzyszącymi. Nic z tego, radni powiedzieli twarde „nie”, grzebiąc tym samym plany przedsiębiorcy.
Wielkie obietnice, którym radni nie ulegli
Projekt budowy czterech ogromnych bloków wielorodzinnych przy ulicy Wschodniej od początku budził skrajne emocje wśród mieszkańców. Jedni cieszyli się, że Kielce się rozrosną, inni z przerażeniem patrzyli na potencjalną wycinkę drzew w tym rejonie.
Inwestor, chcąc ułaskawić nieufnych samorządowców, poszedł na całość i rzucił na stół potężne deklaracje. Obiecał wydać aż 9 milionów złotych na przebudowę skrzyżowania ulic Radomskiej i Wschodniej, pociągnięcie sieci kanalizacyjnej i ciepłowniczej, a nawet… remont siedmiu łazienek w pobliskiej Szkole Podstawowej nr 33.
Prywatne podchody i kosztowne obietnice spaliły jednak na panewce. Przewodniczący Rady Miasta Maciej Jakubczyk bezlitośnie obnażył chaos w dokumentach, punktując, że inwestor nie dostarczył żadnych kosztorysów, a z radnymi skontaktował się w ostatniej chwili, wymuszając zwołanie sesji na wariackich papierach.
Ostatecznie cały klub PiS oraz kilku innych radnych postawiło tamę dla betonozy. Dziesięciu samorządowców zagłosowało przeciw, argumentując, że okolice ulicy Wschodniej powinny zachować swój dotychczasowy, handlowo-usługowy charakter, pełen marketów i hal sportowych. Dodatkowym, potężnym argumentem okazał się fakt, że firma pochodzi spoza Kielc, więc podatki z milionowych zysków odprowadzałaby w zupełnie innym mieście.
Zielone światło dla leśnego parku
Zupełnie inaczej potoczyły się losy dwóch pozostałych uchwał, które radni klepnęli bez jednego głosu sprzeciwu. W efekcie w Kielcach powstanie aż 676 nowych lokali mieszkalnych. Pierwsze potężne osiedle wyrośnie w rejonie ulic Warszawskiej i Sikorskiego, a deweloper w zamian za zgodę wybuduje nowoczesny park kieszonkowy dla mieszkańców przy ulicy Dywizjonu 303.
Prawdziwym hitem może okazać się jednak inwestycja przy ulicy Mielczarskiego. Tam, na zaniedbanych i zarośniętych terenach pomiędzy ulicami Piekoszowską i Księcia Mieszka I, powstanie unikalny w skali miasta Park Leśny.
Radny z Koalicji Obywatelskiej Wiktor Pytlak dumnie zapowiada, że alejki spacerowe zostaną wytyczone w taki sposób, by ingerencja w dziką przyrodę i wycinka drzew były ograniczone do absolutnego minimum.
Przewodniczący czyści przedpole przed końcem przepisów
Kto myśli, że to koniec wielkich emocji budowlanych w kieleckim magistracie, ten jest w głębokim błędzie. Przewodniczący Maciej Jakubczyk zapowiada, że do końca czerwca stolica regionu przeżyje prawdziwy maraton nadzwyczajnych posiedzeń.
Taki ekspresowy tryb ma uchronić regularne sesje przed paraliżem. Debaty nad wnioskami z procedury „lex deweloper” są tak długie i wycieńczające, że uniemożliwiają radnym zajmowanie się bieżącymi, kluczowymi sprawami dla rozwoju Kielc. Samorządowcy spieszą się, by zamknąć wszystkie deweloperskie tematy przed lipcowym końcem ważności specustawy.
Zuzanna Rolka

