Bezczelność i skrajna agresja w samym sercu miasta. 30-letni kielczanin przeżył prawdziwe chwile grozy, kiedy w środowy wieczór został brutalnie napadnięty i skatowany przez pijaną bandę. Powód ataku? Absurdalny i szokujący – mężczyzna po prostu odmówił oprawcom wspólnego picia alkoholu. Pokrzywdzony z poważnymi obrażeniami wylądował w szpitalu, a kieleccy policjanci natychmiast ruszyli w nocny pościg za młodocianymi bandytami.
Krwawy finał odmowy
Do tego dramatycznego zdarzenia doszło w minioną środę tuż obok jednego z popularnych lokali w ścisłym centrum Kielc. Do idącego spokojnie 30-latka przyczepiła się agresywna grupa młodych ludzi. Początkowo napastnicy nachalnie namawiali go, aby dołączył do ich zakrapianej imprezy. Gdy kielczanin stanowczo odmówił i chciał odejść, w agresorów wstąpiła prawdziwa Bestia.
Zaczęli okładać ofiarę pięściami i kopać po całym ciele. Po skatowaniu mężczyzny, uciekli w ciemne uliczki, zostawiając zalanego krwią 30-latka na chodniku. Mężczyzna z licznymi obrażeniami ciała natychmiast został przetransportowany do szpitala. Na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Błyskawiczna akcja kryminalnych
Sprawą natychmiast zajęli się doświadczeni funkcjonariusze z Komisariatu Policji III w Kielcach oraz policyjni wywiadowcy. Mundurowi nie dali bandytom czasu na ukrycie śladów. Jeszcze tej samej nocy kryminalni namierzyli i zatrzymali pierwsze dwie osoby: 20-letniego mężczyznę oraz zaledwie 17-letnią dziewczynę. Oboje byli kompletnie pijani – 20-latek wydmuchał ponad pół promila, a jego nieletnia partnerka miała w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu!
Kolejna doba to były już tylko czyste formalności i twarda realizacja. Następnego dnia w ręce kryminalnych wpadli kolejni dwaj uczestnicy skatowania – dwaj 16-letni mieszkańcy Kielc.
Sprawcy działali w typowo bandycki sposób: poczuli przewagę liczebną, a alkohol całkowicie odciął im hamulce. Myśleli, że uciekną w nocy, wmieszają się w tłum i nikt ich nie znajdzie. Bardzo się pomylili. Nasi ludzie z „trójki” i operacyjni z komendy miejskiej odtworzyli trasę ich ucieczki minuta po minucie. Zgarnialiśmy ich prosto z łóżek, byli kompletnie zaskoczeni
– zdradza Portalowi Kieleckiemu kulisy akcji jeden z kieleckich policjantów operacyjnych zaangażowanych w zatrzymanie.
Młodzi i bezwzględni. Grozi im wieloletnie więzienie
Zatrzymana czwórka szybko pożegnała się z młodzieńczą brawurą i trzeźwiała w policyjnych celach. Najstarsi z bandyckiej ekipy – 20-latek oraz jego 17-letnia wspólniczka, zostali już doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli oficjalne zarzuty brutalnego pobicia. Za ten bezmyślny akt przemocy grozi im teraz do 5 lat bezwzględnego pobytu za kratami.
Z kolei dwaj najmłodsi, 16-letni napastnicy, ze względu na wiek nie unikną odpowiedzialności przed wymiarem sprawiedliwości, ich sprawą i dalszym losem już wkrótce zajmie się sąd rodzinny, który może odizolować ich w zakładzie poprawczym.
Marta Grasegger

