Bliskowschodni konflikt z olbrzymią siłą uderza w kielecki samorząd. Do Rady Miasta w Kielcach wpłynął właśnie trzeci, tym razem oficjalny obywatelski wniosek o natychmiastowe zerwanie trwającej od dwóch dekad współpracy partnerskiej z izraelskim miastem Ramla.
Pod dokumentem podpisało się pół tysiąca kielczan, a inicjatorzy wprost zarzucają władzom w Tel Awiwie prowadzenie brutalnego ludobójstwa w Palestynie. W mieście rozpoczęła potężna dyskusja, w której ścierają się argumenty o obronie praw człowieka z ostrzeżeniami o „paleniu mostów” i niszczeniu wieloletnich relacji z potomkami kieleckich Żydów.
Trzecie podejście i presja na radnych
Kielecka lewica nie odpuszcza i wraca do tematu z jeszcze większą determinacją. To już kolejna próba odcięcia się Kielc od izraelskiego partnera. Jesienią ubiegłego roku petycję w tej sprawie złożyła partia Razem, jednak kieleccy radni zablokowali ten pomysł. Wiosną tego roku z podobną inicjatywą wyszła Konfederacja, ale ich wniosek utknął w martwym punkcie i w ogóle nie trafił pod obrady. Teraz sprawa wraca jako oficjalny projekt obywatelski, pod którym podpisało się 500 osób, co zmusza radnych do zajęcia jednoznacznego stanowiska.
Wiemy już naprawdę, od kilku lat, że to, co robi rząd Netanjahu, to jest najzwyczajniej w świecie ludobójstwo. Wierzę, że od poprzednich prób trochę się zmieniło, zwłaszcza jeśli chodzi o opinię publiczną
– argumentuje twardo Mariusz Sochacki z partii Razem.
Dokument trafił już na biurko przewodniczącego Rady Miasta Macieja Jakubczyka, który zapowiedział ekspresowe działanie. Szef rady niezwłocznie przekazał listy do weryfikacji podpisów, na co urzędnicy mają dwa tygodnie. Jakubczyk zakłada jednak szybsze tempo i zapowiada, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, radni zagłosują nad zerwaniem współpracy z Ramlą już na najbliższej sesji, którą zaplanowano na 11 czerwca.
Krwawy bilans w tle i przełamywanie polskiego tabu
Podłożem potężnych emocji w kieleckim ratuszu są dramatyczne wydarzenia na Bliskim Wschodzie, zapoczątkowane w październiku 2023 roku niespodziewanym atakiem Hamasu na Izrael, w którym zginęło ponad tysiąc osób, a ponad dwieście zostało porwanych. W odwecie Izrael rozpoczął masowe bombardowania i operację lądową w Strefie Gazy. Według danych tamtejszego resortu zdrowia, zginęło już ponad 70 tysięcy Palestyńczyków, a organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ czy Amnesty International, wprost oskarżają Izrael o dopuszczenie się tam ludobójstwa.
Sytuację w Polsce dodatkowo zaogniły ostatnie działania izraelskiego ministra bezpieczeństwa Itamara Ben Gwira, który publicznie szydził z zatrzymanych aktywistów flotylli SUMUD, wśród których znajdowali się obywatele RP. W efekcie izraelski polityk został objęty bezprecedensowym, 5-letnim zakazem wjazdu na terytorium Polski. Eksperci zwracają uwagę na wyraźną zmianę nastrojów społecznych w kraju.
Polacy bali się dotychczas krytycznie reagować na to, co dzieje się w Strefie Gazy. Chyba dlatego, że trochę mamy łatkę antysemitów, trochę ze względu na trudne relacje polsko-izraelskie i Holocaust. Teraz jednak widać wyraźne rozdzielenie tych kwestii w świadomości społecznej
– ocenia dr Magdalena Piłat-Borcuch, socjolożka z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Wymiana młodzieży kontra palenie mostów
Umowa partnerska między Kielcami a Ramlą została podpisana 20 lat temu z inicjatywy strony izraelskiej. Jak przypomina Barbara Sipa, rzeczniczka Urzędu Miasta w Kielcach, porozumienie opiera się głównie na wymianie doświadczeń, działaniach sportowych, kulturalnych i społecznych, ze szczególnym uwzględnieniem partnerskich wyjazdów młodzieży. Ostatni raz oficjalna delegacja z Izraela gościła w stolicy województwa świętokrzyskiego trzy lata temu podczas Święta Kielc.
Przeciwko drastycznemu zrywaniu więzów dyplomatycznych protestują środowiska dbające o dialog polsko-żydowski oraz były prezydent Kielc Wojciech Lubawski. Głośny sprzeciw wyraziła również Fundacja „Pojednanie”, wskazując na dekady ciężkiej pracy włożonej w budowanie relacji.
Przez lata udało się odbudować więzi z potomkami kieleckich Żydów. Nagle taki gest, szczególnie teraz, kiedy powoli konflikt wydaje się, że będzie się wyciszał i Palestyńczycy zawrą jakiś rodzaj porozumienia z Izraelem… Jeśli zrobimy ten gest, spalimy za sobą mosty
– ostrzegał Edward Ćwierz, prezes Fundacji „Pojednanie”.
Czy kieleccy radni 11 czerwca ulegną presji mieszkańców i lewicy, wykonując radykalny gest na arenie międzynarodowej? Czy też uznają, że samorządowa współpraca nie powinna stać się zakładnikiem globalnej polityki? Czerwcowa sesja zapowiada się niezwykle burzliwie.
Piotr Zych

