Sześciu diakonów Wyższego Seminarium Duchownego przyjęło święcenia kapłańskie z rąk biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego. Choć liczba ta w dzisiejszych realiach może wydawać się skromna, to w dobie potężnego kryzysu powołań, w jakim znalazł się polski Kościół, sześciu nowych neoprezbiterów, to ogromny sukces i powód do wielkiej radości dla całej diecezji.
Współczesny Kościół mierzy się z bezprecedensowym odpływem kandydatów do kapłaństwa, co jest bezpośrednim skutkiem postępującego zeświecczenia świata oraz głębokiego kryzysu, jaki dotyka współczesne rodziny.
To właśnie kondycja domowych ognisk bezpośrednio przekłada się na brak młodych ludzi chętnych do oddania życia Bogu. Jeszcze dwie dekady temu w kieleckiej katedrze święcono rocznie po 20-30 nowych księży, a seminaryjne korytarze tętniły życiem. Dziś rzeczywistość jest zgoła inna, a kielecki wynik sześciu nowych duszpasterzy jawi się jako ogromny dar. W Polsce są już bowiem diecezje, w których w ciągu całego roku święcenia przyjmuje zaletwie jeden jedyny kapłan, a seminaria świecą pustkami.
Słowa biskupa i historyczny moment
Uroczystej Mszy Świętej, w trakcie której wyświęcono nowego prezbitera, przewodniczył pasterz diecezji kieleckiej, biskup Jan Piotrowski, a wraz z nim przy ołtarzu stanęli biskupi pomocniczy Marian Florczyk i Andrzej Kaleta oraz rektor seminarium ks. Adam Perz.
Centralnym punktem liturgii był moment, w którym diakoni uroczyście odśpiewali Litanię do Wszystkich Świętych, leżąc krzyżem przed ołtarzem, po czym biskupi nałożyli na nich ręce. W swojej homilii biskup ordynariusz przypomniał młodym kapłanom o powadze misji, jaka na nich spoczywa w tym wymagającym świecie.
Bądźcie niezmordowanymi rybakami na morzach dusz ludzkich. Głoście Dobrą Nowinę, ponieważ świat jej potrzebuje i wciąż jest wiele serc, które czekają na Ewangelię. Bądźcie godnymi szafarzami Bożych tajemnic, zwłaszcza Eucharystii i sakramentu pokuty
– mówił do zebranych biskup Jan Piotrowski.
Droga z basenu do ołtarza
W gronie nowo wyświęconych kapłanów znaleźli się ks. Damian Biesiada z Pierzchnicy, ks. Wiktor Kostecki z Łukowej, ks. Jakub Sobótka z Włoszczowy, ks. Grzegorz Wnuk z Polichna, ks. Mateusz Wójcik z Nakła oraz ks. Maciej Żywot z Żębocina. Dla każdego z nich ten dzień był zwieńczeniem wieloletniej drogi pełnej wewnętrznych poszukiwań.
Nie mam słów, by opowiedzieć o tym, co mnie dziś spotkało. Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to że Pan Bóg dotknął mnie łaską powołania i przez ręce biskupa Jana udzielił mi święceń prezbiteratu. Od dziś mogę służyć Kościołowi kieleckiemu
– wyznał z głębokim wzruszeniem ks. Damian Biesiada.
Z kolei ks. Jakub Sobótka podzielił się swoją niebanalną historią odkrywania życiowej drogi, która zaczęła się w bardzo prozaicznych okolicznościach.
Zaczęło się to w roku pomiędzy ukończeniem szkoły a podjęciem pracy i studiów. Pracowałem wtedy na jednym z kieleckich basenów. Podczas lektury Pisma Świętego pojawiła się myśl, by wstąpić do seminarium i oddać się służbie Bożej. Mój kierownik duchowy powiedział, że może to być powołanie, ale nie musi. Poszedłem więc do seminarium właśnie po to, aby to rozeznać. Tak się wszystko zaczęło
– wspomina duchowny.
Przed nowymi kapłanami stoi teraz najtrudniejsze zadanie: wyjście do zsekularyzowanego świata i poszukiwanie zagubionych wiernych w parafiach diecezji kieleckiej.
Zuzanna Rolka

