Sklep nie będzie mógł omijać zakazu handlu tylko dlatego, że przy okazji sprzedaży uruchomi dodatkową działalność. Sąd Najwyższy zajął stanowisko w sprawie supermarketu, który próbował wykorzystać wyjątek dotyczący placówek związanych z działalnością kulturalną.
Sklep zamienił część lokalu w „klub czytelnika”
Sprawa dotyczyła supermarketu, który chciał być otwarty również w niedziele objęte zakazem handlu. W sklepie utworzono „Klub czytelnika” i udostępniono klientom książki.
Przedsiębiorca argumentował, że dzięki temu może skorzystać z ustawowego wyjątku przewidzianego dla placówek znajdujących się w zakładach prowadzących działalność między innymi w zakresie kultury.
Sąd Najwyższy uznał jednak, że takie rozwiązanie nie wystarcza.
Sąd Najwyższy przeciął wątpliwości
SN wskazał, że wyjątek przewidziany w ustawie nie działa w odwrotny sposób. Oznacza to, że zwykły sklep nie może po prostu rozpocząć dodatkowej działalności kulturalnej, aby uzyskać możliwość handlu w niedzielę.
Kluczowe jest to, aby placówka handlowa znajdowała się w zakładzie, który rzeczywiście prowadzi działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki lub wypoczynku. Nie można natomiast stworzyć takiego „zakładu” wewnątrz supermarketu wyłącznie po to, aby ominąć zakaz.
Wcześniej przedsiębiorca wygrał w sądzie
Początkowo sprawa wyglądała zupełnie inaczej. Sąd Rejonowy w Kolbuszowej uniewinnił przedsiębiorcę, uznając, że może korzystać z jednego z wyjątków przewidzianych w ustawie.
Podobne stanowisko później podtrzymał Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu. Sprawa trafiła jednak do Sądu Najwyższego po kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego.
Sama opinia prawnika nie wystarczy
W sprawie pojawił się również argument, że przedsiębiorca przed rozpoczęciem handlu w niedziele otrzymał opinię prawną, zgodnie z którą jego działalność miała być zgodna z przepisami.
Sąd Najwyższy zaznaczył jednak, że samo posiadanie korzystnej opinii prawnej nie oznacza automatycznie braku odpowiedzialności. Znaczenie ma to, czy przekonanie przedsiębiorcy o legalności jego działania było rzeczywiście usprawiedliwione.
Koniec z kreatywnym obchodzeniem przepisów?
Wyrok Sądu Najwyższego może mieć znaczenie dla przedsiębiorców, którzy szukają sposobów na prowadzenie działalności w niedziele objęte zakazem. Samo dodanie do sklepu dodatkowej usługi czy działalności kulturalnej nie wystarczy, aby automatycznie uzyskać prawo do handlu.
Dla klientów oznacza to jedno: w zwykłą niedzielę niehandlową większość dużych sklepów pozostanie zamknięta, a próby obchodzenia zakazu poprzez tworzenie dodatkowych funkcji w sklepie mogą zostać zakwestionowane.

